Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Oto nowe Amber Gold

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

FINANSE Pay Trade International Club to zdaniem właścicieli klub biznesowy. Jego poprzednika Komisja Nadzoru Finansowego wpisała na listę ostrzeżeń. Są już pierwsi poszkodowani

Gdy posłowie zastanawiają się, kto i jak zawinił w sprawie Amber Gold, DGP przyjrzał się działalności Pay Trade International Club gromadzącemu 3,5 tys. członków. Każdy z nich wpłacił od 8 tys. do kilkuset tysięcy złotych. Formalnie za członkostwo w klubie. W rzeczywistości daje ono niewiele, np. możliwości korzystania z porad prawnych bądź pośrednictwo w zakupie biletów na imprezy sportowe.

Jednak zarówno eksperci, jak i KNF dostrzegają w tym biznesie piramidę finansową, której historia przypomina sprawę biznesu Marcina P., twórcy Amber Gold.

Dlaczego? KNF wpisała Pay Trade Polska sp. z o.o. (nieformalnego poprzednika Pay Trade International Club) na listę ostrzeżeń publicznych już w 2013 r. Zawiadomiła prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 171 ustawy - Prawo bankowe. Polega ono na gromadzeniu środków pieniężnych bez wymaganego zezwolenia.

- Oferta inwestycyjna Pay Trade obejmowała m.in. zakup złota - informuje rzecznik komisji Łukasz Dajnowicz.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie jednak śledztwo umorzyła. Następnie Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia nie uwzględnił zażalenia na tę decyzję złożonego przez KNF. Nadzór finansowy nic więcej zrobić nie mógł.

Jednak w wyniku zamieszania Pay Trade Polska sp. z o.o. - wciąż wpisana na listę ostrzeżeń - przestała działać. Powstał Pay Trade International Club, spółka zarejestrowana w amerykańskim Wyoming, a konkretnie w... przyczepie kempingowej. Jej szef - ten sam co w przypadku polskiej spółki - odcina się od działalności poprzedniego podmiotu. Oburza się też na porównanie jego klubu z Amber Gold. Klubowicze Pay Trade mogą zyskać, u Marcina P. tracili.

Z regulaminu klubu wynika jednak, że aby cokolwiek zyskać, trzeba znajdować kolejnych chętnych do przystąpienia i wniesienia opłaty członkowskiej. Najaktywniejsi biorą udział w losowaniu ekskluzywnych samochodów.

- Klub zdaje się działać w oparciu o niedozwolony w Polsce system argentyński, który opiera się na sprowadzaniu przez jednych klientów kolejnych - mówi DGP poseł PiS Janusz Szewczak, specjalista od prawa bankowego. - Taka firma nie powinna działać, państwo musi być stanowcze - dodaje poseł.

Do podobnych wniosków doszło już kilkunastu klubowiczów. Postanowili zainteresować na nowo sprawą prokuraturę. Wkrótce ma zostać złożone zawiadomienie.

Jakub Styczyński

Patryk Słowik

dgp@infor.pl

A 4

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.