Lepsza ochrona inwestorów pod znakiem zapytania
REGULACJE Na pozagiełdowym rynku instrumentów pochodnych od października ma być znacznie bezpieczniej. Żeby ten cel został faktycznie osiągnięty, do wymagań nadzoru muszą się dostosować i krajowi, i zagraniczni brokerzy
Od 1 października 2016 r. świat polskiego foreksu nie będzie już taki sam - tak rozpoczyna się jeden z ostatnich wpisów Tomasz Symonowicza, współpracownika DM BOŚ, na blogu tego domu maklerskiego. Autor odnosi się w nim do zmian, jakie czekają już wkrótce brokerów oferujących usługi maklerskie na rynku OTC oraz ich klientów. OTC to rynek pozagiełdowy, na którym stronami transakcji mogą być banki, brokerzy, przedsiębiorstwa i inwestorzy indywidualni, a także spekulanci. Można na nim inwestować w instrumenty oparte na walutach, indeksach giełdowych, surowcach i akcjach. Zmiany będą zaś związane z wytycznymi, które przygotowała Komisja Nadzoru Finansowego (KNF). Domy maklerskie mają na ich wdrożenie czas do końca września.
81 proc. traci
- Sprawując nadzór nad tym rynkiem, dostrzegamy nieprawidłowości w działalności firm inwestycyjnych i te wytyczne mają na celu ich wyeliminowanie. Chodzi m.in. o reklamowanie usług na rynku forex w sposób wprowadzający klienta w błąd w zakresie charakteru i cech instrumentu. Klient nie jest informowany - lub informacje te są przekazywane w sposób mało czytelny - o wynikającym z dźwigni finansowej ryzyku utraty środków w krótkim czasie oraz o skali straty, która może przewyższyć zainwestowane środki. Wytyczne mają na celu ochronę i należyte zabezpieczenie interesów klienta detalicznego - zapowiada Maciej Krzysztoszek z KNF.
Komisja już od dłuższego czasu wysyłała do inwestorów liczne sygnały dotyczące ryzyka, jakie wiąże się z obecnością na szybko rozwijającym się w Polsce foreksie. Były to m.in. informacje dotyczące proporcji klientów tracących i zyskujących na inwestycjach. Z badań przeprowadzonych przez nadzór w krajowych domach i biurach maklerskich umożliwiających inwestowanie na foreksie wynikało np., że w latach 2012-2013 ok. 81 proc. ich aktywnych klientów ponosiło straty, a zyskami mogło pochwalić się ok. 19 proc. Podsumowując 2012 r., KNF informowała, że w przypadku ok. 93 proc. wszystkich foreksowych kont klienci nie osiągnęli dodatniego wyniku. Komisja wielokrotnie ostrzegała też, że inwestowanie z wykorzystaniem dźwigni finansowej, powszechnej na foreksie, wiąże się z wysokim ryzykiem, a ewentualna strata może być wyższa niż początkowy depozyt, który muszą utrzymywać klienci przy otwieraniu pozycji. Według ostatnich upublicznionych przez urząd danych w 2014 r. średnia strata klientów, którym nie udało się na foreksie zarobić, wyniosła ok. 18 tys. zł. Danych o wynikach inwestorów za 2015 r. komisja nie podaje.
- Nie są porównywalne z pozostałymi latami z uwagi na zmiany w przepisach prawa dotyczących dźwigni finansowej - mówi Maciej Krzysztoszek.
W tym roku komisja poszła w ochronie inwestorów o krok dalej. Wytyczne precyzują m.in. zakres i sposób, w jaki klienci brokerów mają być informowani o zasadach działania foreksu i poszczególnych platform oraz kosztach. Wiele miejsca KNF poświęciła promowaniu i reklamowaniu rynku forex oraz pozyskiwaniu klientów. I tak w działaniach reklamowo-promocyjnych firmy powinny unikać wprowadzania świadczeń zachęcających do zwiększonego zaangażowania środków na rynku OTC lub podejmowania bardziej ryzykownych inwestycji. Powinny też zagwarantować, że wyniki inwestycyjne osób fizycznych, które są prezentowane w reklamach usług maklerskich na OTC, zwykle pozytywne, dotyczyły rzeczywistych klientów firmy. Na dodatek mają zamieszczać na stronach informacje o wynikach osiąganych przez klientów na rynku OTC. Dane te mają być prezentowane na początku każdego kwartału za poprzednie trzy miesiące.
Z takiego kierunku zmian zadowolone jest m.in. Biuro Rzecznika Finansowego. Według niego szczególnie ważne jest wskazanie obowiązków informacyjnych firm inwestycyjnych dotyczących przekazywaniu klientom rzetelnej, precyzyjnej i kompletnej informacji na temat praw i obowiązków stron, a także na temat kosztów, prowizji i innych opłat wynikających z umowy. Bartosz Wyżykowski, zastępca dyrektora Wydziału Klienta Rynku Bankowo-Kapitałowego, dodaje, że trafiające do RF prośby klientów wskazują, iż z takich usług korzystają osoby, które często nie tylko nie mają odpowiedniej wiedzy o instrumentach pochodnych, ale nawet o podstawowych mechanizmach działania rynku finansowego.
Sami brokerzy deklarują, że z wdrożeniem wytycznych będą gotowi na czas.
- Warto zauważyć, iż duża część obowiązków przewidzianych w wytycznych, szczególnie w zakresie sposobu, w jaki promowane są usługi maklerskie, jest już wypełniana przez polskie domy maklerskie. Oczywiście w wytycznych pojawiają się nowe zagadnienia dla firm inwestycyjnych, ale naszym zdaniem odpowiednio wdrożone mogą się nawet przyczynić do podniesienia przejrzystości, z jaką działają polskie domy maklerskie - wskazuje Paweł Frańczak z zarządu X-Trade Brokers DM.
Kto przypilnuje zagranicy
Z rozmów z brokerami wynika jednak, że mają oni duże wątpliwości, czy wytyczne komisji faktycznie przyczynią się do zwiększenia ochrony inwestorów. Obawiają się m.in. tego, czy i jak będą je stosować zagraniczne firmy inwestycyjne, zarejestrowane i kontrolowane przez nadzorców na swoich rodzimych rynkach i oferujące polskim klientom dostęp do foreksu w ramach notyfikacji w KNF.
- Jestem przekonany, że KNF, wydając wytyczne, ma pełną świadomość, że tylko objęcie nimi wszystkich podmiotów mogących prowadzić w Polsce usługi na rynku derywatów OTC zapewni każdemu równe warunki działalności. To jest w tej chwili kluczowe. W innym przypadku firmy zagraniczne nie będą stosować się do wytycznych i za pomocą nieuczciwej i agresywnej reklamy skłaniać klientów polskich domów maklerskich do korzystania z ich usług, pozbawiając ich ochrony KNF - mówi Piotr Sobków z zarządu Izby Domów Maklerskich.
Komisja uspokaja, że w celu zapewnienia maksymalnie szerokiego stosowania wytycznych OTC wysłała pisma również do firm inwestycyjnych działających transgranicznie (bez oddziału) z rekomendacją ich wdrożenia do swojej działalności.
- Zgodnie z przepisami prawa i zgodnie z MiFID firmy te pozostają poza naszym nadzorem, ale wytyczne mieszczą się w kanonie działania firmy inwestycyjnej w najlepiej pojętym interesie klienta, dlatego oczekujemy, że firmy inwestycyjne również kierują się tą zasadą i nie będą widzieć przeszkód, by podjąć działania zmierzające do jej pełnego urzeczywistnienia. Nie wykluczamy też kontaktów bezpośrednich z macierzystym organem nadzoru nad taką firmą - wskazuje Maciej Krzysztoszek.
- Teraz różnice między krajowymi brokerami monitorowanymi stale przez komisję a zagraniczną konkurencją będą jeszcze bardziej widoczne. O ile po polskiej stronie czas agresywnej reklamy już minął, to zagranica ciągle przesuwa granice. Z ich strony promocja przez pokazywanie rzekomo bezrobotnej do niedawna osoby, która teraz zarabia kilka tysięcy złotych dziennie, to standard - opowiada przedstawiciel jednego z domów maklerskich.
Podobne głosy jak u brokerów pojawiają się po stronie inwestorów. Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych deklaruje, że o ile wytyczne ocenia jak najbardziej pozytywnie, to obawia się działalności firm, które nie podlegają bezpośrednio KNF.
- W porównaniu z nimi polscy brokerzy z reguły prezentują znacznie wyższy poziom profesjonalizmu i transparentności nie tylko na poziomie marketingu. Jeśli tylko im zostanie dokręcona śruba, to wciąż problemem będą platformy zagraniczne, m.in. cypryjskie. A w ich przypadku inwestorzy mają znacznie więcej problemów z dochodzeniem praw. Muszą to robić przez zagraniczne nadzory i sądy - wskazuje Piotr Cieślak z zarządu SII.
Niepewna przyszłość
Mimo tych wątpliwości brokerzy działający na rynku OTC na razie zapowiadają, że nie zamierzają wygaszać czy zmieniać zakresu tej działalności.
- Bacznie obserwujemy zmiany dokonujące się w branży i staramy się dostosowywać do nich nasze produkty. Równolegle kładziemy duży nacisk na jakość i transparentność naszych usług. To chyba jedyny sposób na utrzymanie klientów - mówi Marcin Niewiadomski, prezes TMS Brokers.
HFT Brokers wskazuje z kolei, że poza dostępem do instrumentów pochodnych na rynku OTC równolegle prowadzi działalność związaną z oferowaniem obligacji, akcji, funduszy inwestycyjnych zamkniętych. - To bardzo mocna część naszego biznesu, zatem rynek OTC nie jest dla nas jedynym źródłem przychodów. Taka dywersyfikacja zdecydowanie stawia nas w lepszej sytuacji od domów maklerskich, których cały model biznesowy związany jest z rynkiem OTC. Tym samym nie mamy planów wycofywania się z rynku lub ograniczania tej działalności, zwłaszcza że popyt w Polsce na tego rodzaju usługi wciąż rośnie - informuje Sławomir Błaszczyk z zarządu HFT Brokers.
Także XTB uważa, że rynek OTC w Polsce cieszy się stale rosnącym dużym zainteresowaniem wśród inwestorów i będzie się nadal intensywnie rozwijał. - Nie mamy więc zamiaru wycofywać się z działalności na tym rynku czy ograniczać oferty. Naszym zdaniem wydanie wytycznych tylko potwierdza, że rynek OTC dojrzewa i staje się ważnym elementem krajobrazu polskiego rynku - zapowiada Paweł Frańczak.
Ale ten optymizm kłóci się z decyzjami dwóch dużych banków, które wycofały się z foreksu. W ubiegłym roku z oferowania tych usług zrezygnował ING Securities. Według nieoficjalnych informacji liczba pozyskanych klientów w tym segmencie nie spełniała oczekiwań. A w końcu sierpnia o wycofaniu się z rynku OTC poinformował DM PKO BP.
- Przeprowadzane prace analityczne wykazały, że dla DM PKO BP wskazane są koncentracja działalności w obszarze standaryzowanego rynku giełdowego i rozwój tego obszaru usług również poprzez wykorzystanie posiadanych przewag konkurencyjnych w zakresie jakości obsługi klienta oraz szerokiego wachlarza usług - wskazuje Iwona Radomska z PKO BP.
Konkurencja podkreśla zbieżność tej decyzji z terminem wdrożenia wytycznych.
Część instytucji deklaruje, że nie zamierza wchodzić na rynek OTC. Z nieoficjalnych rozmów z brokerami z grup bankowych wynika, że nie najlepiej widzą przyszłość foreksu w segmencie klientów indywidualnych. - W perspektywie kilku lat forex w Polsce może zniknąć z powodów regulacyjnych i wizerunkowych, które spowodują, że duże instytucje nie będą chciały być na nim obecne - mówi jeden z rozmówców DGP.
@RY1@i02/2016/181/i02.2016.181.00000100b.801.jpg@RY2@
Jacek Waszkiewicz/Reporter
Według KNF w 2014 r. średnia strata klientów na foreksie to 18 tys. zł (na zdjęciu szef komisji Andrzej Jakubiak)
Zyski XTB spadły ponad połowę
Jak pokazują dane Komisji Nadzoru Finansowego, zarabianie na rynku forex jest dla inwestorów indywidualnych zadaniem niezwykle trudnym. Od maja szansę na zyski dają inwestorom nie tylko bezpośrednie inwestycje na rynku walutowym, ale także akcje XTB, jednego z czołowych krajowych brokerów foreksowych, działającego także na 13 zagranicznych rynkach. Na razie jednak przebieg notowań jest rozczarowujący - po dwóch tygodniach wzrostów, w trakcie których kurs doszedł do 15 zł, zaczęły się spadki. Cena akcji spadła do 9,5 zł na początku września, zamknięcie piątkowej sesji wypadło na poziomie 10,19 zł. To ponad 10 proc. niżej od ceny, po jakiej spółka sprzedawała akcje w ofercie pierwotnej (11,5 zł).
Główną przyczyną spadku notowań są rozczarowujące wyniki finansowe za pierwsze półrocze. Przychody operacyjne spółki zmniejszyły się o 12 proc. w porównaniu do poprzedniego roku, do 113,8 mln zł, zysk netto obniżył się o 55 proc., do 23 mln zł, a zysk na poziomie EBITDA (zysk operacyjny plus amortyzacja) spadł o 68 proc., do 21,4 mln zł. Zarząd zapewnia, że w spółce nie dzieje się nic złego.
- Duża zmienność wyników jest wpisana w nasz model biznesowy. Jeśli zmienność na rynkach jest większa niż zazwyczaj, to dla nas jest to dobra informacja. Rośnie aktywność inwestorów, jest im trudniej odgadywać trendy - mówił na poniedziałkowym spotkaniu z dziennikarzami prezes XTB Jakub Maly.
W pierwszych miesiącach 2016 r. tej zmienności zabrakło, dodatkowo skokowo zwiększyły się koszty firmy. Spółka znana jest z prowadzonych z rozmachem akcji marketingowych (obecnie twarzą kampanii XTB jest duński aktor Mads Mikkelsen) - w pierwszym półroczu związane z tym koszty to 32,2 mln zł, wobec 11,4 mln przed rokiem. Wyższe były także koszty osobowe, co związane było ze zwiększaniem zatrudnienia w Ameryce Łacińskie i Turcji, gdzie spółka prowadzi ekspansję zgodnie z zapowiedziami z oferty publicznej. Łącznie XTB wydało w pierwszym półroczu 95,2 mln zł, o 47 proc. więcej niż przed rokiem. Inwestorzy czekają na efekty zwiększonych wydatków.
TJ
@RY1@i02/2016/181/i02.2016.181.00000100b.802(c).jpg@RY2@
Kurs akcji XTB spadł poniżej ceny emisyjnej
Małgorzata Kwiatkowska
Marek Chądzyński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu