Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Restrukturyzacja, czyli układanie spraw na nowo

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 9 minut

ROZMOWA Bogusław Brudło: zmienność jest wpisana w codzienność MŚP. Partnerstwo ze strony banku polega na tym, że akceptuje się drugą stronę taką, jaka jest

W jakim momencie firma powinna poinformować finansujący ją bank o tym, że ma problemy finansowe? Może powinna to zrobić, zanim jeszcze one się pojawią, a są pierwsze negatywne sygnały?

Nie ma potrzeby, aby każde negatywne zdarzenie zgłaszać bankowi. Prowadzenie biznesu w naturalny sposób wiąże się z różnymi bieżącymi kłopotami operacyjnymi i chwilowymi nierównowagami w finansach. Na pewno warto porozmawiać z doradcą, gdy widzimy ryzyko, które - jeśli się zmaterializuje -mocno zachwieje płynnością. Bank nie układa od razu planu restrukturyzacji długu. Na początku chodzi przede wszystkim o to, aby doradca mógł zrozumieć stan faktyczny i zaproponować możliwości rozwiązania problemów, gdy są one jeszcze niewielkie.

To jednak też zadanie dla banku, aby przez bliskie relacje doradcy z przedsiębiorcą być na bieżąco i móc reagować. Nie chodzi bynajmniej o dawanie parasola, gdy świeci słońce i zabieranie go, gdy spadnie deszcz. Wierzymy w siłę relacji, dzięki której wiemy o sobie wystarczająco wiele, aby móc w odpowiednim czasie zareagować i dostosować rozwiązania.

Część przedsiębiorców mogła jeszcze w ogóle nie być w takiej sytuacji. Co powinno być dla nich sygnałem ostrzegawczym, że problemy się pojawią?

Dostrzeżenie odpowiednio wcześnie sygnałów zbliżających się kłopotów to nieodłączny element dobrego zarządzania firmą. Niestety trudno tu o uniwersalną wskazówkę. Na pewno znakiem ostrzegawczym jest, jeśli przez dłuższy czas dzieją się rzeczy, które dotychczas się nie działy - np. masowo pojawiają się opóźnienia płatności od odbiorców z danej branży lub nagle pojawia się problem z płatnością od dużego odbiorcy, który dotychczas był bardzo rzetelnym płatnikiem.

Innym niedocenianym elementem jest dbanie o bieżącą płynność, to znaczy zdolność do opłacania bieżących zobowiązań. Nawet najlepszy pomysł na biznes nie obroni się, jak nie będziemy planowali zasobów gotówkowych i obowiązków płatniczych. Trochę to przypomina jazdę samochodem. Widząc zagrożenie w oddali, z pewnością przygotujemy się i ominiemy przeszkodę. Gdy patrzymy jednak bezpośrednio przed maskę samochodu, każde zdarzenie na drodze będzie nas bardzo zaskakiwać.

Czy właścicieli firm znajdujących się w trudnej sytuacji do kontaktów z bankiem nie zniechęca to, że mogą się spodziewać, iż będzie on starał się minimalizować własne straty, np. zajmując zabezpieczenia i tylko pogłębiając problemy klienta?

To nie zabezpieczenia spłacają kredyty, tylko funkcjonująca firma, generująca gotówkę z obrotu. Rzeczywiście jednak wielu przedsiębiorców unika mówienia o kłopotach, bo obawia się ostrych reakcji banku. Tymczasem tak nie musi być.

Różne banki mają różne podejście w takich sytuacjach. To, na ile spokojnie i po partnersku bank zachowuje się w przypadku kłopotów klienta, powinno być dla niego jednym z głównych kryteriów wyboru tej czy innej instytucji. Dla przykładu, jeżeli w sposób przemyślany kupujemy samochód, to kwestia późniejszego serwisu i kosztu napraw ma równe znaczenie, co dzisiejszy wygląd i cena. Dlaczego tak nie jest w sytuacji, w której zaciągamy jeszcze wyższe zobowiązanie finansowe? Pytajmy zatem naszych partnerów finansowych: "A co, jeśli...". Zapewniam, że odpowiedzi mogą wpłynąć na decyzję o wyborze banku do kredytowania.

W jaki sposób może wyglądać wsparcie banku? Jak często klienci uzyskują ułatwienia w spłacie kredytów? Na czym mogą one polegać? Jak klient powinien się przygotować do rozmów w sprawie restrukturyzacji zadłużenia - nie tyle, by zyskać nad bankiem przewagę, co szybko załatwić problem?

Po pierwsze trzeba pamiętać, że zmienność jest wpisana w codzienność MŚP. Partnerstwo ze strony banku polega na tym, że akceptuje się drugą stronę taką, jaka jest. Warto jednak podkreślić, że te elementy ryzyka rekompensowane są niespotykaną determinacją i wolą przetrwania małych przedsiębiorstw. Każdy dzień w małej firmie jest walką o kolejne zlecenie i kolejnego klienta. To nie jest zatem żadna wielka sprawa, że bank, rozumiejąc partnera, dostosowuje do jego możliwości swoje oczekiwania. No i niekoniecznie należy nazywać to restrukturyzacją, bo słowo to kiedyś znaczyło "poukładać sprawy na nowo", a po ostatnich 25 latach transformacji naszej gospodarki raczej myślimy, że wynika z poważnych kłopotów.

Osobiście uważam, że ważne jest, aby taka relacja kredytowa była pomyślana kompleksowo, od początku do końca. Zaczyna się od prewencji, następnie dostarcza wsparcia i nigdy nie zapomina o współpracy. Wokół tych trzech słów ogniskuje się wiele naszych procesów, procedur i ofert.

W zależności od konkretnej sytuacji to może oznaczać dostarczenie dodatkowej płynności w postaci kredytu obrotowego czy faktoringu, zmianę terminów i kwot płatności, a nawet czasowe ograniczenie spłat do samych odsetek.

Czy klient, którego zadłużenie jest restrukturyzowane, może liczyć na jakieś doradztwo w kwestii sposobów wyjścia z trudnej sytuacji?

Bank nie może i nie ingeruje w wewnętrzne sprawy firmy oraz zarządzanie jej finansami. Ponadto to klient najlepiej zna i rozumie prowadzony biznes. Jednocześnie jednak deklarujemy konstruktywną odpowiedź na zdefiniowane potrzeby i propozycję wyjścia na prostą. Ewentualne sugestie zmierzają do tego, aby firma mogła w sposób bezproblemowy spłacać swoje zadłużenie - na tym nam zależy. To jest zbieżne z ogólnymi celami firmy, czyli wyjściem z kłopotów.

Czy firma, której zrestrukturyzowano zadłużenie, musi się liczyć z jakąś karencją, jeśli chodzi o dostęp do finansowania w przyszłości? Jak długo nie warto myśleć o kredycie?

Nie ma prostej zależności, choć zasadą jest, że brak woli współpracy w trakcie "życia z kredytem" nadwyręża wzajemne zaufanie i niezwykle utrudnia ponowne robienie interesów. To, że w minionych latach firma miała kłopoty, nie oznacza jednak, że nie będziemy z nią współpracować i pomagać jej rozwijać się teraz lub w przyszłości. Z pewnością uwzględnimy też fakt, że firma z sukcesem poradziła sobie z wyzwaniami: że jej szef umiejętnie zarządził sytuacją kryzysową i że pozwolił pomóc firmie, otwierając się na współpracę z nami.

Czy banki mają nawzajem wiedzę o tym, że klient, który w jednej instytucji spłaca zadłużenie, w innej ma z tym problemy? Czy informowanie wszystkich stron jest może w interesie samego klienta?

To nie tylko banki są tym zain teresowane. Rzetelność płatnicza naszych kontrahentów jest fundamentem naszej wiarygodności. Ta dewiza obowiązuje w każdym biznesie. Dlatego zawsze zachęcamy klientów do weryfikacji i zabezpieczania ryzyka swoich partnerów. Skoro te informacje są powszechnie dostępne, to przecież warto być postrzeganym przez partnerów jako podmiot solidny. Każdy, kto prowadził kiedyś jakieś negocjacje czy rozmowy handlowe, wie, że taką informację łatwo przelicza się na konkretne korzyści biznesowe.

@RY1@i02/2016/130/i02.2016.130.21400030d.802.jpg@RY2@

Bogusława Brudło, Dyrektor Departamentu Restrukturyzacji Kredytów Detalicznych i MŚP

Rozmawiał Jan Dajek

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.