Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

PZU trzeba wyciągnąć z dołka

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Towarzystwo w 2015 r. zanotowało najsłabszy wynik od czasu debiutu na giełdzie

O ponad 21 proc. spadł w ubiegłym roku zysk netto największego polskiego ubezpieczyciela. PZU zakończyło go z zyskiem na poziomie 2,34 mld zł wobec 2,97 mld zł rok wcześniej.

- To wynik najgorszy od czasu IPO spółki, co jest dla nas sygnałem ostrzegawczym - wskazuje Michał Krupiński, który na fotelu prezesa PZU zasiadł w połowie stycznia. Zastąpił na tym stanowisku Andrzeja Klesyka, który złożył rezygnację na prośbę największego akcjonariusza PZU, Skarbu Państwa.

- Z liczbami się nie dyskutuje, ale w kilku przypadkach wyższe zyski były efektem niepowtarzalnych zdarzeń. W roku 2012 i 2014 był to efekt m.in. wysokich zysków z wyceny obligacji w związku ze spadkami stóp procentowych - wskazuje analityk z jednego z największych krajowych domów maklerskich.

Wartość składek zebranych przez grupę PZU w 2015 r. wzrosła o 8,7 proc., do 18,36 mld zł, m.in. dzięki spółkom zagranicznym. Ale w wynik uderzyły ciągnąca się już od lat w Polsce wojna cenowa na rynku ubezpieczeń komunikacyjnych i mniejsze dochody z inwestycji. Na działalności lokacyjnej PZU zarobiło 1,74 mld zł, o 34,3 proc. mniej niż rok wcześniej. Był to efekt przede wszystkim spadków notowań na warszawskiej giełdzie. Jednocześnie spółka boryka się z rosnącymi kosztami. Wydatki administracyjne wzrosły w ubiegłym roku o 8,5 proc., do ponad 1,65 mld zł.

Nowy zarząd PZU zapowiada, że celem jest odwrócenie negatywnych tendencji, jakie w ostatnich latach widać było w wynikach. Na szczegółowe wnioski z przeglądu strategii trzeba będzie poczekać do połowy roku. Według pierwszych zapowiedzi Michała Krupińskiego, aby poprawić zyskowność i rentowność - co oznacza m.in. powrót stopy zwrotu z kapitału do ponad 20 proc. - PZU chce skupić się na podstawowej działalności ubezpieczeniowej, ciąć koszty, rozwijać segmenty z największym potencjałem do wzrostu biznesu i postawić na innowacyjność.

Koszty w tym roku mają przestać rosnąć, a w ciągu trzech lat spaść o 20 proc. Firma zamierza też poprawić zarządzanie taryfami ubezpieczeń. Jak zaznacza Krupiński, nie należy utożsamiać tego ruchu z podwyżkami, ale z lepszym dostosowaniem cen m.in. do związanych z nimi ryzyk. - Uważamy, że apogeum wojny cenowej jest już za nami - ocenia Michał Krupiński.

Miejsca do wzrostu PZU zamierza szukać głównie na rynku zarządzania aktywami i za granicą. Do 2020 r. udział przychodów spoza Polski ma wynosić 15-20 proc. W 2015 r. było to 7,4 proc. Z kolei aktywa, którymi zarządza PZU, mają wzrosnąć z 69 mld zł do 100 mld zł. - Będziemy szukać możliwości przejęć na rynku towarzystw funduszy inwestycyjnych - zaznacza prezes PZU.

Firma zamierza także kontynuować inwestycje na rynku zdrowia rozpoczęte przez poprzedni zarząd tak, aby w 2020 r. ten segment dawał miliard przychodów.

Andrzej Klesyk, poprzednik Michała Krupińskiego, pod koniec rządów w PZU mocno postawił na zaangażowanie w sektor bankowy. Jego ambicją było stworzenie instytucji, która wejdzie do piątki największych graczy w Polsce. Pierwszym zakupem był ok. 25-proc. pakiet Alior Banku. Wydatek 1,63 mld zł przyniósł w ub.r. stratę rzędu 175 mln zł. Prezes Krupiński deklaruje, że jest gotów wspierać rozwój organiczny Aliora, a w przypadku przejęć będzie je każdorazowo analizować i dyskutować z zarządem banku. Chce też współpracować z Aliorem z zarządem w obecnym składzie.

- Bez wsparcia kapitałowego PZU Alior nie będzie w stanie kupować nawet mniejszych banków z rynku. Ma na to zbyt niskie kapitały i współczynniki wypłacalności - wskazuje Michał Konarski, analityk DM mBanku. Ocenia, że dystans, z jakim prezes PZU wypowiada się o planach wobec sektora bankowego, nie musi oznaczać, że zapał nowego zarządu do konsolidacji rynku bankowego jest mniejszy niż poprzedniego. - Michał Krupiński wywodzi się z bankowości inwestycyjnej i dobrze wie, że chęć przejmowania należy utrzymać w odpowiedniej tajemnicy. Warto zwrócić uwagę, że znowu coraz częściej pojawiają się nieoficjalne informacje o możliwości przejęcia przez Alior Banku BPH - wskazuje specjalista DM mBanku.

Jak na plany nowego zarządu zareagowali inwestorzy giełdowi? Przy niewielkich obrotach na poziomie 32 mln zł kurs akcji PZU spadł wczoraj o 0,89 proc., do 35,57 zł.

- W komentarzach prezesa i pozostałych członków zarządu brakowało konkretów, do których mogliby się odnieść inwestorzy, łącznie z wysokością dywidendy za 2015 r. - tłumaczy Kamil Stolarski, analityk Haitong Banku.

Dywidenda to w przypadku PZU jedna z najważniejszych informacji, jakiej oczekują gracze giełdowi. Firma przyzwyczaiła ich do tego, że szczodrze i regularnie dzieli się osiągniętym zyskiem. Propozycję co do dywidendy za 2015 r. spółka ma przedstawić w kwietniu lub w maju. W II połowie roku PZU ma przedstawić nową politykę w tym zakresie. - Uważamy, że PZU to spółka dywidendowa i powinna taką pozostać - deklaruje Michał Krupiński.

@RY1@i02/2016/052/i02.2016.052.00000110b.802.jpg@RY2@

Wyniki PZU od debiutu na GPW

Małgorzata Kwiatkowska

malgorzata.kwiatkowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.