Święta strajkom nie sprzyjają
Załoga puławskich Azotów obawia się utraty kontroli nad wypracowanymi zyskami. A w efekcie premii
Grupa Azoty, do której poza puławskimi zakładami należą jeszcze m.in. Zakłady Chemiczne "Police" i Zakłady Azotowe Kędzierzyn, wprowadza zmiany w strukturach sprzedaży.
Związki boją się o zyski i premie
- Obawiamy się wydzielenia pionu handlowego z naszej spółki. Nie chcemy, by podważano naszą integralność i nas rozczłonkowywano - powiedział DGP Piotr Śliwa, przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ "Solidarność" w puławskich zakładach. - Handel to sprzedaż nawozów. Czyli pieniądze firmy. A nasze podwyżki, premie, nagrody są uzależnione od zysku. Boimy się, że nie będziemy mieć kontroli nad procesem sprzedażowym - dodaje.
Podwyżki w firmie powiązane są z wypracowywanym zyskiem EBITDA. - W ubiegłym roku, opracowując tabelę płac i podwyżek, ustaliliśmy pewne zasady w horyzoncie trzyletnim. Zgodnie z ustaleniami, jeśli w 2017 r. firma osiągnie 500 mln zł EBITDA, uruchomione zostaną podwyżki dla pracowników - poinformował Śliwa.
Załoga domaga się też m.in. odwołania z zarządu Grupy Azoty Puławy wiceprezesa Krzysztofa Homendy, odpowiedzialnego za obszar korporacyjny, personalny, inwestycji i prawny, argumentując to utratą wiarygodności i zaufania społecznego.
Zarząd zapewnia: załoga nie ucierpi
Zarząd Grupy Azoty, czyli właściciela puławskiej firmy, który kontroluje prawie 96 proc. jej akcji, uspokaja, że wydzielenie pionu handlowego nie będzie miało przełożenia na obowiązujący w spółce niezależny system wynagrodzeń i premiowania. Zapewnia, że na skutek planowanych zmian nie ucierpi też region ani jego mieszkańcy.
- Każdy z zakładów, w tym także Zakłady Azotowe Puławy, prowadzą i będą miały zapewnioną możliwość realizowania w ramach procesów korporacyjnych własnej polityki m.in. z zakresu inwestycji, społecznej odpowiedzialności biznesu, sponsoringu sportu czy mecenatu kultury - poinformowała Grupa Azoty w oświadczeniu.
Te zapewnienia nie uspokajają jednak związkowców, którzy są w trakcie rokowań z zarządem. Jeśli nie zakończą się one porozumieniem, przyjdzie kolej na mediacje.
- Na etapie mediacji zarząd jest gotów udostępnić listy pracownicze niezbędne do przeprowadzenia referendum - informuje Śliwa.
Referendum miałoby wykazać, czy pracownicy firmy opowiadają się za strajkiem.
- Jesteśmy gotowi je przeprowadzić w tym roku, choć z drugiej strony okres świąteczny nie sprzyja tego typu działaniom. Nie chcemy zaburzyć świąt pracownikom - mówi przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ "Solidarność".
Tymczasem Grupa Azoty argumentuje, że konsolidacja części struktur wchodzących w skład grupy spółek przynosi korzyści ekonomiczne. Artur Dziekański, rzecznik prasowy Grupy Azoty, wskazuje na centralizację zakupów, która daje większą siłę przetargową przy negocjowaniu cen z dostawcami. Grupa Azoty wyjaśnia, że celem konsolidacji jest stworzenie zintegrowanego efektywnego koncernu chemicznego, który zyska dodatkową przewagę konkurencyjną na rynku.
We wtorek odbywało się kolejne spotkanie związkowców z zarządem Grupy Azoty Puławy. Rzecznik prasowy puławskiej spółki Michał Mulawa poinformował DGP, że rozmowy ze stroną społeczną prowadzone są "w duchu troski o przyszłość i stabilne funkcjonowanie zakładu". Piotr Śliwa ze związku był tylko trochę bardziej rozmowny: "Spotkanie z zarządem się odbyło. Wystosujemy w środę wspólnie z zarządem Grupy Azoty Puławy komunikat w tej sprawie. Do jutra nie będziemy jednak nic komentować".
Monika Borkowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu