W biznesie jest miejsce na marzenia
Beata Pawłowska: Warto być otwartą, dać sobie szansę i uwierzyć we własne możliwości bez oglądania się na kogokolwiek
Kieruje pani ogromną marką kosmetyczną. Czy czuje się pani kobietą sukcesu?
Tak, jestem kobietą sukcesu, ale na ten sukces pracowałam przez całe życie.
Jak wyglądały początki pani zawodowej kariery?
Studiując w Szkole Głównej Handlowej organizację i zarządzanie, nie miałam jeszcze wyraźnego obrazu mojej przyszłości. Dopiero w trakcie pisania trudnej i obszernej pracy magisterskiej, w której stworzyłam wizję menedżera przyszłości w Polsce, doszłam do wniosku, że wiem, kim chcę być. Wkrótce po studiach podjęłam pracę w dużej zachodniej firmie. Korporacja nauczyła mnie myślenia biznesowego, prezencji, poznałam praktykę zarządzania. Pracowałam, uczyłam się, starałam nieustannie rozwijać własne umiejętności. Bez tego można zmarnować nawet największe uzdolnienia. Ważne są też konsekwencja i determinacja, a pozytywne efekty przyjdą prędzej czy później. Warto być otwartym, dać sobie szansę i uwierzyć we własne możliwości bez oglądania się na kogokolwiek.
Żyjemy jednak wśród ludzi. Czy znalazła pani wsparcie rodziny, przyjaciół?
Miałam ogromne szczęście należeć do rodziny, w której były bardzo silne kobiety. Wszystkie, o których wspomnę, znałam osobiście i czerpałam od nich energię. Moja prababcia była osobą niezwykle silną, niezależną, stanowczą - niezwykłą jak na swoje czasy. Musiała zarządzać majątkiem rodzinnym, ponieważ mój pradziad zmarł wcześnie, zostawiając ją samą z dziećmi, które musiała utrzymać i wychować. Moja babcia brała udział w Powstaniu Warszawskim, a potem w trudnych powojennych czasach ukończyła studia, była bardzo wykształconą osobą, farmaceutką, pracowała zawodowo. Moja mama była prawniczką, pracowała na Uniwersytecie Warszawskim. Była bardzo oczytana, uwielbiała podróże. Krótko mówiąc, miałam bardzo silny wzorzec w domu - kobiet silnych, mądrych, wspaniałych, pewnych siebie.
Tegoroczne badania przeprowadzone przez Oriflame pod hasłem "Stworzona do sukcesu" pokazały, że aż 64 proc. ankietowanych pań potrzebuje w swoich działaniach wsparcia od rodziny, partnerów życiowych i innych osób z ich otoczenia. Czy jest to aż tak istotne?
Bliskie osoby z otoczenia mają na nas duży wpływ, zarówno konstruktywny, jak destrukcyjny. Wsparcie jest z całą pewnością ważne, ale gdy go nie odczuwamy, musimy znaleźć siłę w sobie. Zarządzając Oriflame, obserwuję autentyczne wewnętrzne metamorfozy kobiet - z niepozornych, nieporadnych życiowo przemieniają się w piękne, dbające o siebie, niezależne i silne.
Czy zarządzana przez panią firma wspiera kobiety w ich dążeniu do sukcesu?
Oriflame ma wspaniały model wspomagania kobiet w ich karierze: pozwala na pracę przez wybrane dni czy godziny w ciągu dnia. Można zatem dostosować czas pracy do własnych możliwości, można realizować się w macierzyństwie, nie trzeba zmieniać miejsca zamieszkania, bo nie jest istotne, czy się mieszka na wsi, w małym czy dużym mieście. Nie trzeba rezygnować z opiekowania się rodzicami czy pełnienia społecznych funkcji, a jednocześnie można się też spełniać zawodowo. Oriflame wierzy, że każda kobieta może osiągnąć sukces, dlatego zainicjowaliśmy specjalny program "Stworzona do sukcesu", skierowany do obecnych i przyszłych konsultantek marki. To seria szkoleń, spotkań coachingowych, konkursów mających na celu wsparcie kobiecego biznesu na różne sposoby - od zbudowania motywacji, poprzez pokazanie narzędzi, aż do pomocy w założeniu własnej działalności. Każda konsultantka może skorzystać z materiałów szkoleniowych dostępnych na naszej stronie internetowej. Jednym słowem - wspieramy kobiety w ich naturalnym dążeniu do niezależności, ale też uczymy je zachowań biznesowych, podpowiadamy, jak prowadzić własne przedsiębiorstwo, jak zarządzać ludźmi, jak balansować między marzeniami a rzeczywistością.
Czyżby w biznesie było miejsce na marzenia?
Ależ oczywiście. Hasłem Oriflame, marki stworzonej przez kobiety i dla kobiet, jest: Twoje marzenia naszą inspiracją! Kto nie marzy, nie potrafi zmienić rzeczywistości. Wszystkie wynalazki ludzkości zaczęły się od marzeń. Panie, które zaczynają pracę w naszej firmie, chcą zrealizować własne marzenia - może to być kupno mieszkania, samochodu czy choćby ubrań dla dziecka. Czasem - to realizacja swojego hobby, na przykład egzotyczne podróże. Marzenia wzbogacają i inspirują, nawet jeśli cel jest trudny, a nawet wydaje się być niemożliwy do zrealizowania.
A zatem obserwuje pani, jak kobiety biorą własny los we własne ręce...
Zdecydowanie tak. Polki są silne i to poniekąd wynika z naszej historii. Liczne wojny dziesiątkowały mężczyzn, więc kobiety musiały dawać sobie radę same, utrzymywały rodzinne majątki czy zarządzały przedsiębiorstwami, jednocześnie dbając o dzieci, całą rodzinę. Dziś kobiety nadal mają tę wewnętrzną moc, ale często są zbyt skromne, nie doceniają własnej wartości, własnej pracy, własnej roli. Respondentki naszej ankiety uważają, że w osiągnięciu sukcesu pomagają upór i konsekwencja, wiara we własne siły oraz ciężka praca. Smutne jest to, że aż 72 proc. kobiet twierdzi, że w odniesieniu sukcesu przeszkadza im brak wiary w siebie. To trzeba na pewno zmienić. Jednocześnie 70 proc. Polek uważa, że są stworzone do sukcesu. Uważają, że mają cechy i umiejętności, by ten sukces osiągnąć. I to jest dobra wiadomość. Natomiast jedna czwarta kobiet nie widzi siebie w gronie kobiet sukcesu i one nie wiedzą, jak ten sukces osiągnąć.
Jakiej rady mogłaby im pani udzielić?
Przede wszystkim powinny obudzić w sobie pasję i poruszyć pokłady bardzo pozytywnej energii. Trzeba tę pasję w sobie odkryć poprzez próby, robić różne rzeczy. A jeżeli się już ją w sobie odkryje, to należy być jej wiernym. Nie warto zważać na to, że otoczenie czasem mówi, że się do czegoś nie nadajemy, czy czegoś nie możemy zrobić, bo to jest po prostu nieprawda. Trzeba iść za swoją pasją, realizować ją. Wielu znajomych mnie pyta, jak ja, przy nawale zawodowych obowiązków, mam czas na teatr, kino, spacer... Odpowiadam wtedy, że jeśli się robi to, co się kocha, to praca po prostu nie męczy, a jest przyjemnością. Człowiek ma wtedy satysfakcję, że się realizuje, że ma ciekawe, spełnione życie.
Co dla pani oznacza słowo "porażka". Istnieje ono w pani słowniku?
Porażka dla mnie to niespełnione własne marzenia, życie bez celu, nudne, bez rozwoju, ale też bez miłości i szczęścia. Porażka dla mnie to największa motywacja do powstania z kolan i dalszej walki o marzenia, to nauka na przyszłość jak coś robić lepiej, wskazówka i etap w realizacji moich celów, a nie koniec podróży. To po prostu nieprzyjemny przystanek, z którego trzeba szybko wsiąść do pociągu marzeń. Porażki są potrzebne, bo to jest nieodzowny element sukcesu, kształtują nas, uczymy się na nich więcej niż na sukcesie. Dzięki nim staję się silniejsza i utwierdzają mnie one w przekonaniu, że stojący przede mną cel lub marzenie są dla mnie naprawdę ważne i że warto o nie walczyć.
@RY1@i02/2017/226/i02.2017.226.000001100.801.jpg@RY2@
Beata Pawłowska, dyrektor zarządzający Oriflame Poland. Zajmowała kierownicze i zarządcze stanowiska w firmach takich jak: Procter & Gamble, International Paper, The Coca-Cola Company, Hoop S.A., Royal Unibrew Polska, Selena FM SA. Wiele marek, które tworzyła i rozwijała, należy obecnie do rynkowej czołówki, w tym: produkty higieniczne Velvet, Kropla Beskidu, piwo Łomża czy Hoop Cola. Udało jej się skutecznie przeprowadzić zarządzane przez nią firmy przez okres zmian, restrukturyzacji oraz intensywnego wzrostu
Tekst powstał przy współpracy z Oriflame Polska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu