Ceny mieszkań mogą zacząć rosnąć
Malejąca podaż gruntów powoduje, że zaczyna się bańka na tym rynku - uważa Tomasz Stoga
@RY1@i02/2017/198/i02.2017.198.02100050c.101(c).gif@RY2@
fot. materiały prasowe
Tomasz Stoga, prezes zarządu Profit Development, członek zarządu PZFD
Jak wygląda sytuacja na rynku gruntów pod nieruchomości mieszkaniowe?
Obecnie mamy do czynienia z dużym rozpędzonym popytem na nowe grunty pod budowę mieszkań. Niestety podaż zaczyna spadać.
W Warszawie ograniczenia dostępności do gruntów są spowodowane choćby przez nieuregulowane w wielu przypadkach kwestie własnościowe. Dodatkowo władze miasta wstrzymują się z ogłaszaniem przetargów. Wpływ na to mają z jednej strony problemy, z jakimi mamy obecnie do czynienia w stołecznym ratuszu, z drugiej zaś to, że znaczna część gruntów będących własnością Skarbu Państwa skupowana jest przez Bank Gospodarstwa Krajowego na potrzeby programu "Mieszkanie plus". W Łodzi i Wrocławiu nie mamy do czynienia z problemami natury prawnej, ale podobnie jak w Warszawie zauważamy mniejsze możliwości zakupu dużych działek od Skarbu Państwa. Podam przykład z rynku wrocławskiego. Chodzi o projekt Nowe Żerniki. Inwestycja cieszy się ogromną popularnością wśród nabywców mieszkań i jesteśmy pewni, że uruchomienie kolejnych działek w okolicy zaowocowałoby sukcesem. Miasto jednak nie kwapi się z ich sprzedażą, być może ze względu na to, że są przewidziane na cele programu "Mieszkanie plus".
Z jakimi jeszcze innymi problemami borykają się inwestorzy na tym rynku?
Deweloperzy niewątpliwie korzystają z hossy na rynku mieszkaniowym, ale zaczynają także dostrzegać pewne problemy. Wśród nich można również wskazać rosnące ceny materiałów i usług budowlanych. Dodatkowo pojawiają się także trudności ze znalezieniem dobrze wykwalifikowanych fachowców. Koniunktura na rynku jest tak dobra, że mamy więcej ofert pracy niż chętnych do jej podjęcia.
Jak się to przekłada na ceny mieszkań?
Na razie nie obserwujemy znaczących wzrostów cen. Myślę jednak, że wspomniane czynniki mogą w niedługim czasie przynieść taki skutek. Malejąca podaż gruntów spowodowała, że w porównaniu z zeszłym rokiem niektóre działki podrożały gdzieniegdzie nawet o prawie 100 proc.! Z pewnością jednak da się tego uniknąć, jeżeli będziemy mieli do czynienia z rosnącą podażą gruntów pod budowę. Wówczas pęknie bańka spekulacyjna i ich ceny się ustabilizują, a zatem nie wpłyną na wzrost kosztu zakupu mieszkania przez Kowalskiego.
Jaki może być przyszły rok na rynku gruntów?
Czas pokaże, czy podaż wzrośnie. Z jednej strony wpływ na to będzie miała polityka władz państwowych i ich plany związane ze zbywaniem gruntów pod budowę mieszkań w programie "Mieszkanie plus". Z drugiej strony musimy bacznie obserwować koniunkturę na rynku, jeśli popyt na mieszkania zacznie spadać, to i chętnych na zakup gruntów będzie mniej.
Rozmawiały: PO i MK
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu