Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Zalewa nas fala turystów

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

W I półroczu Polskę odwiedziło niemal 3 mln gości z zagranicy. Według GUS to o 200 tys. więcej niż przed rokiem. W porównaniu do 2009 r. ich liczba uległa niemal podwojeniu

Tak wielu zagranicznych turystów nie gościło w naszym kraju jeszcze nigdy. Zdaniem ekspertów szykuje się rekordowy pod tym względem rok. Szczególnie że druga połowa jest lepsza, gdyż obejmuje sezon letni.

- Mamy swoje pięć minut. Składa się na to jednak kilka czynników. Nie tylko nasilające się ataki terrorystyczne u naszych zachodnich sąsiadów - twierdzi Dariusz Wojtal, wiceprezes Polskiej Izby Turystyki. Jak dodaje, zapracowaliśmy sobie na taki wynik również wysoką jakością oferowanych usług. Polska gwarantuje dostęp do bazy noclegowej o bardzo dobrym standardzie, w cenie przynajmniej o 20-30 proc. niższej niż w zachodniej Europie. Pokój w czterogwiazdkowym hotelu można wynająć w Polsce za 60-80 euro. Za granicą trzeba za niego zapłacić od 100 do 140 euro.

Mimo niższej ceny serwis jest z górnej półki, co potwierdzają międzynarodowe badania, w których nasz kraj plasuje się m.in. na drugim miejscu za Japonią pod względem czystości w hotelach.

Zaczynamy też odcinać kupony od rewolucji przeprowadzonej w podejściu do zagranicznego turysty. Dziś może on liczyć na uśmiech, gościnność i fachową poradę, do tego często w swoim rodzimym języku. - To ma szczególne znaczenie. Jak wynika z międzynarodowych badań, dziś podróżuje się nie dlatego, by oglądać zabytki, ale by mieć wrażenia - podkreśla Dariusz Wojtal.

O tym, że Polska staje się gorącym punktem na mapie Europy, są też przekonane biura podróży specjalizujące się w turystyce przyjazdowej. - Stale wzrasta liczba turystów z najbliższych Polsce krajów. Holendrzy, Belgowie, Duńczycy, Niemcy przyjeżdżają coraz chętniej. Najczęściej na weekendy. - W zeszłym roku przez to, co działo się we Francji, przestali przyjeżdżać zamożni turyści z Kanady i USA. Dostali ostrzeżenie od swojego rządu. Europa stała się czerwonym punktem na turystycznej mapie świata. W tym roku jest już lepiej, ale patrząc na aktualne wydarzenia, możliwe, że sytuacja się powtórzy - komentuje Martyna Goździuk z biura Station Warsaw oraz Eat Polska.

Piotr Sienicki, właściciel AB Travel, dodaje, że turystykę napędzają też osoby, które odkrywają swoje polskie korzenie, a na stałe mieszkają w Stanach Zjednoczonych, Argentynie czy Brazylii. - Często drugie pokolenie przyjeżdża poznać kraj dziadków - wskazuje.

- Polska dla nich to już nie tylko II wojna światowa i sowiecka okupacja. Kiedyś turyści urozmaicali sobie podróż z Pragi do Budapesztu, zatrzymując się na chwilę w Warszawie. Teraz zdarza się, że chcą przyjechać tylko do Polski. Dużym zainteresowaniem cieszą się zabytki, polskie krajobrazy, a nawet nocne życie dużych miast. Można powiedzieć, że turystycznie kraj się zdywersyfikował - mówi Rok Švab, dyrektor działu turystyki przywozowej, Polish Travel Quo Vadis. I dodaje, że rośnie zainteresowanie Polską turystów z Tajwanu, Korei, Filipin czy Chin.

Branża skarży się jednak, że z roku na rok jest coraz mniej pieniędzy na promowanie naszego kraju za granicą. To konieczne, ponieważ wkrótce atuty w postaci niskich cen za wysoką jakość usług gastronomicznych i noclegowych mogą nie wystarczyć. Budżet Polskiej Organizacji Turystycznej w 2016 r. wyniósł 9,7 mln euro, o 3,6 proc. mniej niż rok wcześniej. Dla porównania narodowa organizacja turystyczna w Austrii na swoje działania ma rocznie do wydania ponad 50 mln euro, na Węgrzech - ponad 22 mln euro, a w Czechach - ponad 15 mln euro.

@RY1@i02/2017/161/i02.2017.161.000001200.801.jpg@RY2@

fot. Kacper Kowalski/Forum

Do Polski coraz chętniej przyjeżdżają Holendrzy, Belgowie, Duńczycy i Niemcy

Patrycja Otto

Adam Pawluć

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.