Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Maklerzy krytykują propozycje MF

17 lipca 2017

Pomysły, by zwiększyć bezpieczeństwo na foreksie, ograniczając stosowaną przez inwestorów dźwignię finansową i blokowanie zagranicznych internetowych platform foreksowych, nie podobają się uczestnikom rynku. - W krajach Unii są dużo mniej restrykcyjne przepisy - mówi Waldemar Markiewicz, prezes Izby Domów Maklerskich

Chodzi o nowelizację ustawy o nadzorze finansowym, o której pisaliśmy w ostatnią środę. Zakłada ona radykalne zmniejszanie dopuszczalnej dźwigni finansowej. To mechanizm typowy dla rynku instrumentów pochodnych czy walutowego. Pozwala ona np. kupić kontrakt terminowy wart 100 tys. zł, angażując jedynie depozyt zabezpieczający w wysokości 1 tys. zł. W okresie hossy może to zwielokrotnić zysk, ale w czasie bessy pozbawić wpłaconego kapitału, a nawet zmusić inwestora do dopłat. Resort finansów chce, by dopuszczalna wartość transakcji mogła być jedynie 25-krotnie większa od zaangażowanego kapitału, czyli dopuszczalna dźwignia wynosiła 1 do 25. Dziś wynosi 1 do 100.

Dla firm oferujących inwestowanie na foreksie może to oznaczać zmniejszenie wartości zawieranych transakcji i niższe przychody z prowizji. Inwestorzy to rozumieją i reagują. Od ostatniej środy, gdy opublikowaliśmy tekst o planach MF, akcje X-Trade Brokers DM, domu maklerskiego oferującego inwestycje na nieregulowanym rynku pozagiełdowym (OTC), potaniały o ponad 12 proc. do 6,20 zł.

Zastrzeżenie do projektu ustawy zgłasza Izba Domów Maklerskich, jeden z najważniejszych reprezentantów uczestników rynku kapitałowego. Waldemar Markiewicz, prezes IDM, mówi, że źle by się stało, gdyby nowa ustawa zaszkodziła konkurencyjności podmiotów działających w kraju legalnie (i pod nadzorem KNF).

- Obecnie w krajach UE obowiązują nieporównywalnie mniej restrykcyjne przepisy. Polscy inwestorzy będą więc szukali usług u zagranicznych firm inwestycyjnych, niepodlegających polskiemu nadzorowi. Interes krajowych klientów byłby wtedy mniej chroniony, a możliwość dochodzenia przez nich roszczeń znacznie utrudniona - twierdzi prezes Markiewicz.

I dodaje, że głównym powodem zmian powinna być poprawa bezpieczeństwa obrotu, a zaostrzenie warunków działalności biur nadzorowanych przez KNF, które wypchną część obrotu do nienadzorowanych biur, to bezpieczeństwo pogarsza.

- Wszystkim zależy, żeby inwestowanie na foreksie było transparentne, by nie stosowano tam nieetycznych technik sprzedaży. Interes polskich domów maklerskich oferujących usługi forex i ustawodawcy jest tu tożsamy. Przy korzystaniu z zagranicznych platform transakcyjnych nie ma gwarancji, że zostanie to zachowane - uważa Markiewicz.

Prezesa IDM nie przekonuje argument, że w odpływie inwestorów do zagranicznych instytucji przeszkodzi inny zapis projektu, umożliwiający blokowanie stron internetowych zagranicznych foreksowych platform. W KNF ma powstać rejestr domen podejrzanych firm, oferujących usługi na foreksie bez wymaganych zgód, ale również tych, które trafią na listę ostrzeżeń KNF. Wpadnięcie do rejestru automatycznie będzie oznaczać zablokowanie dostępu przez operatorów telekomunikacyjnych. Mieliby oni na to 48 godzin, a w przypadku niezastosowania się do przepisu groziłaby im grzywna.

- Blokada ta będzie dotyczyła głównie nielegalnie działających firm, a nie legalnych zagranicznych domów maklerskich oferujących usługi przez internet. Nie ma gwarancji, że blokada nielegalnej strony nastąpi, zanim jakiś klient zostanie oszukany, i czy to wystarczy. Przy dzisiejszym dynamicznym rozwoju technologii na rynku finansowym mogą pojawić się inne kanały dystrybucji, choćby aplikacje na smartfony - mówi prezes Markiewicz.

@RY1@i02/2017/136/i02.2017.136.000001400.801(c).jpg@RY2@

Kurs akcji XTB w ostatnich dwóch miesiącach

Marek Chądzyński

marek.chadzynski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.