Dziennik Gazeta Prawana logo

GPW znowu sprzyja poszukującym kapitału

26 czerwca 2018

Spółki, które chcą wejść na giełdę, nie powinny zwlekać. Teraz właśnie jest dobry czas na podjęcie takiej decyzji

Od grudnia ubiegłego roku notowania akcji na warszawskim parkiecie rosną, a najbardziej jest to widoczne w przypadku spółek o średniej kapitalizacji. Licząc od początku tego roku indeks małych spółek sWIG80 zyskał ok. 12 proc., a indeks firm średnich mWIG40 ponad 13 proc. Szeroki indeks WIG, obejmujący wszystkie notowane spółki wzrósł do połowy maja o ok. 16 proc. Rosnącą aktywność inwestorów potwierdza też duży skok obrotów. W kwietniu wartość transakcji na rynku głównym Giełdy Papierów Wartościowych wobec kwietnia 2016 r. skoczyła o 43,8 proc. do 19,9 mld zł, a porównując sumę z 2017 r. do tego samego okresu 2016 r. obroty zwiększyły się o 48 proc. do 88,5 mld zł.

- To zasługa kilku czynników. Po pierwsze na początku roku mieliśmy napływ pieniędzy do akcyjnych funduszy inwestycyjnych. Do tego na rynek wracają inwestorzy zagraniczni, którzy szukają ciekawych celów inwestycyjnych - komentuje Bartosz Kędzia, dyrektor Departamentu Rynków Kapitałowych Domu Maklerskiego mBanku.

Początek roku przyniósł też kilka wezwań do sprzedaży akcji spółek i to o znaczącej wartości. Skup akcji przez jednego inwestora od pozostałych akcjonariuszy oznacza zdjęcie spółki z parkietu. Po takiej transakcji do gry wraca uwolniona gotówka, szukająca nowych inwestycji. To także w kolejnych miesiącach powinno napędzać rynek. Specjaliści wskazują, że tylko w ramach wezwań na dystrybutora farmaceutycznego Pelion i pocztowego Integera do kieszeni inwestorów giełdowych może wrócić kilkaset milionów złotych. Nie można też pominąć zbliżającego się sezonu decyzji o dywidendach z zysków za 2016 r. i samych wypłat.

Bartosz Kędzia dodaje, że dobrą koniunkturę na rynku czują i wykorzystują spółki poszukujące kapitału. Widać rosnące zainteresowanie warszawskim parkietem wśród nowych emitentów. Dowodem na to są już zrealizowane w tym roku publiczne oferty sprzedaży akcji m.in. sieci spożywczej Dino - inwestorzy kupili akcje aż za ponad 1,65 mld zł. Ponad 0,5 mld zł warta była oferta Griffin Premium Re., które inwestuje w nieruchomości biurowe i zarabia na ich wynajmie. O debiucie na GPW poważnie myśli też sieć komórkowa Play. Tylko w I kwartale tego roku przychody operatora tej sieci, spółki P4, wyniosły 1,58 mld zł.

- Można przypuszczać, że ten rok będzie wyjątkowy na tle poprzednich pod względem wartości transakcji na giełdzie - zauważa Bartosz Kędzia.

Specjaliści zaznaczają przy tym, że właściciele spółek przygotowujących się do debiutu muszą być przygotowani na różne scenariusze i szybko reagować na korekty notowań oraz zmienność rynku i dostosowywać do niego swoje oczekiwania jeśli chodzi o wpływy z emisji czy sprzedaż akcji. Nie można też zapominać, że rynek publiczny wiąże się z kosztami obecności na parkiecie i dodatkowymi obowiązkami informacyjnymi czy regulacyjnymi wobec inwestorów oraz nadzoru nad rynkiem kapitałowym. To konieczne, aby rynek był transparentny i podobny reżim obowiązuje emitentów na wszystkich giełdach w Europie.

Nie zmienia to faktu, że giełda jest dla wielu firm istotnym, dodatkowym źródłem kapitału. Dla spółek poszukujących pieniędzy na rozwój szczególnie ważną zaletą takiego finansowania jest fakt, iż w przeciwieństwie do kredytów czy obligacji, nie muszą go zwracać. W zamian inwestorzy oczekują budowania wartości firmy, a w przypadku dojrzałych organizacji także dywidend.

Giełda jest też wartą rozważenia opcją w przypadku spółek rodzinnych, borykających się z problemem sukcesji. - Ich właściciele mogą albo powierzyć działalność dzieciom, albo wprowadzić firmę na giełdę, by potem sprzedać akcje i wycofać się z biznesu. Wejście na rynek akcji daje wiele możliwości - komentuje Bartosz Kędzia.

Jeśli chodzi o branże to wśród inwestorów aktywnych na giełdzie dużym zainteresowaniem cieszą się obecnie spółki usługowe, technologiczne i takie, których przychody opierają się na stałej konsumpcji prywatnej, ponieważ są one mniej uzależnione od wskaźników makroekonomicznych i wzrostu gospodarczego. Kolejne istotne elementy to jakość zarządzania i potencjał rozwoju biznesu. Jeśli dochodzi do tego perspektywa regularnych wypłat dywidend, sprzedający akcje mają dużo argumentów pozwalających negocjować ograniczenie dyskonta, które jest zwykle wyceniane w cenie akcji spółki wchodzącej na giełdę. Chodzi o "upust" jakiego oczekują kupujący w relacji do wycen porównywalnych spółek już notowanych na giełdzie.

Dla zagranicznych inwestorów ważna rolą odgrywa też płynność spółek, czyli możliwość szybkiego kupna i sprzedaży akcji, ich wartość i kapitalizacja po przeprowadzeniu oferty publicznej i wprowadzeniu akcji na giełdę. Ta grupa inwestorów dysponuje zwykle dużym kapitałem i szuka odpowiednio dużych transakcji i ofert. Dolna granica to dla nich teraz zwykle poziom ok. 200 mln zł. Widać jednak, że w Polsce są gotowi na coraz szersze inwestycje. - Dotychczas koncentrowali się na największych spółkach, czyli tych z indeksu WIG 20. Teraz uwzględniają w planach inwestycyjnych też te o średniej kapitalizacji - podkreśla Bartosz Kędzia.

Małgorzata Biernacka, Karolina Furmańska

@RY1@i02/2017/102/i02.2017.102.00000110b.801.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.