Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Polskie krawcowe mają pełne ręce roboty

18 lipca 2022
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Odżył popyt na odzież, płyną zlecenia od zagranicznych marek, a część producentów zrezygnowała z usług azjatyckich fabryk z powodu wzrostu kosztów pracy i transportu

W Polsce produkuje się coraz więcej ubrań. Spośród 12 kategorii asortymentu tego sektora monitorowanych przez Główny Urząd Statystyczny w tym roku trzy czwarte notują dodatnią dynamikę wzrostu. I to nie byle jaką. W przypadku koszul męskich czy garniturów przekracza ona 40 proc., a kostiumów damskich sięga 160 proc. To wartości niespotykane co najmniej od dekady. W 2020 r. we wszystkich kategoriach notowano dwucyfrowe spadki produkcji. Ubiegły rok był już nieco lepszy, a ten zapowiada się naprawę dobrze.

Zdaniem przedstawicieli branży przemysł odzieżowy odradza się po pandemicznej zapaści. - Polskie szwalnie mają pełne ręce roboty. Wykorzystujemy pełnię naszych mocy przerobowych - mówi Joanna Dopierała z firmy Metiers. - To przede wszystkim zasługa zleceń napływających z Zachodu od marek ze średniej i wyższej półki. W naszym przypadku głównie z Francji i Belgii. W przypadku całego rynku również z Włoch czy Wielkiej Brytanii.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.