Rząd powinien zacząć pracować na rzecz gospodarki
Jak długo jeszcze rząd będzie zaniedbywał kurę znoszącą złote jaja, jaką jest transport drogowy?
Transport drogowy przypomina balansowanie na linie. Zmienna koniunktura, cykliczne kryzysy rynkowe, bariery regulacyjne wprowadzane przez Unię Europejską lub państwa członkowskie, orzecznictwo sądowe tworzące działające wstecz normy, pandemia, zmienne i nieprzewidywalne kursy walutowe oraz skaczące ceny paliwa i brak pracowników - to tylko niektóre z wyzwań, z jakimi branża mierzy się od kilkunastu lat. Pomimo tego polskim przedsiębiorcom udało się w 2018 r. zdobyć pierwsze miejsce na rynku europejskich przewozów drogowych. O ile wcześniej byliśmy już liderem w międzynarodowych przewozach drogowych, to od ponad trzech lat wykonujemy w Europie największą pracę przewozową liczoną jako sumę przewozów międzynarodowych i krajowych.
Branża transportu drogowego jest też ważną częścią polskiej gospodarki narodowej, co pokazuje raport SpotData „Transport drogowy w Polsce 2021+”, opracowany na zlecenie i we współpracy ze Związkiem Pracodawców „Transport i Logistyka Polska”. Według raportu ma ona krytyczne znaczenie dla wytworzenia aż 51 proc. polskiego PKB, istotne znaczenie dla 24 proc., a umiarkowane jedynie dla 16 proc. Transport drogowy przewozi 82 proc. eksportu z Polski liczonego według jego wartości. Poprzez eksport usług (niezwiązane z terytorium naszego kraju przewozy typu cross-trade i kabotaż) generuje także nadwyżkę w bilansie płatniczym Polski w wysokości 8,7 mld euro, niemal tak dużą jak cała nadwyżka generowana przez handel towarami. Nie można zapominać o bezpośrednich korzyściach budżetu państwa. W formie podatków transport drogowy oddaje corocznie aż 16 mld zł.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.