Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Program pomocowy „Kto pierwszy, ten lepszy”

Program BGK to nie konkurs, lecz wyścig – mówią przedsiębiorcy
Program BGK to nie konkurs, lecz wyścig – mówią przedsiębiorcyfot. Below the Sky/Shutterstock
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Kilka sekund na skuteczne złożenie wniosku o pożyczkę i chaos przy ich rozpatrywaniu – tak, zdaniem przedsiębiorców, wyglądał nabór w programie pomocowym dla firm zorganizowanym przez BGK i jego pośredników

Chodzi o program Banku Gospodarstwa Krajowego, skierowany do firm dotkniętych skutkami pandemii COVID-19, agresji Rosji na Ukrainę oraz rosnących cen nośników energii. Budżet jednego z projektów realizowanych w ramach tego programu to 1,64 mld zł, w tym 1,227 mld zł z funduszy europejskich (w ramach inicjatywy REACT-EU). Zainteresowane firmy mogły wnioskować o preferencyjne pożyczki do 1,5 mln zł z zerowym oprocentowaniem i bez żadnych kosztów. Jak łatwo się domyślić, odzew ze strony przedsiębiorców był ogromny i wielokrotnie przekroczył pulę środków dostępnych w konkursie.

Do naszej redakcji dotarły jednak sygnały od osób składających wnioski, że nabór zorganizowano w nieprzejrzysty sposób. Jak to wyglądało w założeniach? BGK, w drodze przetargów, wybrał kilkunastu pośredników finansowych (m.in. Agencja Rozwoju Regionalnego w Starachowicach czy Lubelska Fundacja Rozwoju), którzy nadzorują konkursy w każdym województwie. Ich zadanie polega na przyjmowaniu i rozpatrywaniu wniosków od firm, następnie zawieraniu umów i wypłacaniu pożyczek.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.