Motoryzacja nadal na hamulcu
Producenci aut liczą na odbicie w drugim półroczu. Dostawcy chipów, których wciąż brakuje, nie gwarantują, że będą w stanie zaspokoić popyt
Styczniowy wzrost sprzedaży nowych samochodów w Niemczech o 32 proc. czy w Wielkiej Brytanii o 27,5 proc. nie oznacza poprawy w sektorze. Wyniki są znacznie gorsze niż w 2020 r., a to, że w części państw europejskich sprzedaż zauważalnie rośnie, to w dużej mierze efekt niskiej bazy sprzed roku, kiedy obowiązywały covidowe obostrzenia znacznie tłumiące zainteresowanie klientów. Teraz zmartwieniem dealerów w głównej mierze jest ograniczona podaż. - Wciąż problemem są dostawy komponentów, przez które produkcja nie może iść pełną parą. Początek 2021 r. był niezły, a zapasy magazynowe u producentów były wysokie, stąd przed rokiem wyniki były znacznie lepsze niż obecnie - wskazuje Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.