Skąd wziąć ręce do pracy?
W Polsce brakuje pracowników. Mamy niewykorzystane zasoby w grupie wiekowej 50+, jednak bez kwalifikacji wymaganych w związku z cyfryzacją i automatyzacją, a entuzjazmu do przekwalifikowania i dokształcania nie widać
Konkluzje debaty „Wyzwania rynku pracy: ujęcie średnio- i długoterminowe w tym rola pracowników 50+” podczas Kongresu 590 nie były optymistyczne. Z rynku pracy odchodzą dzisiejsi 60-latkowie. Gdy przychodzili na świat, rodziło się 600 tys. dzieci rocznie, dziś ok. 350 tys. To ogromna różnica w skali kraju – podkreślił Piotr Szukalski, członek Narodowej Rady Rozwoju i prof. Uniwersytetu Łódzkiego. Ten proces jest bardzo zróżnicowany. Są regiony, które w ciągu 20 lat straciły kilkanaście lub nawet 20-30 proc. ludności. Spadek liczby urodzin jest jednak tylko jedną z przyczyn, inną jest ucieczka młodych ludzi do miast i za granicę w poszukiwaniu pracy. Lokalnie już można mówić o katastrofie. W ciągu następnych 20 lat zjawisko to obejmie zapewne nowe obszary. Czy jednak to źle, że ludzie porzucają regiony, w których pracy nie ma i jadą tam gdzie jest? – To błędne koło – stwierdził profesor – jeśli nie ma pracy, nie ma ludzi. Jeśli nie ma ludzi, nie ma pracy. Inwestor pójdzie tam, gdzie znajdzie siłę roboczą. Część kraju jest słaba gospodarczo i skazana na to przez brak rąk do pracy – tłumaczył.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.