Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

GetBack chce zwindykować dwa TFI

GetBack chce zwindykować dwa TFI
24 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Fundusze na umowach ze spółką zarobiły ponad 250 mln zł. Pierwszy jest gotów cofnąć transakcje, drugi nie zamierza negocjować

Im dłużej nowe władze GetBacku przeglądają dokumenty, tym więcej trupów wypada z szaf. Na koniec czerwca 2018 r. łączna wartość posiadanych przez spółkę portfeli długów wynosi 1,27 mld zł. To o 390 mln zł mniej niż w opublikowanym dwa tygodnie temu sprawozdaniu finansowym za 2017 r. GetBack przewiduje, że do końca windykacji z tych portfeli można odzyskać 2,16 mld zł.

Z ostatnich informacji wynika, że kondycja wrocławskiego windykatora jest dużo gorsza, niż oceniano kilka tygodni temu. Dlatego zarząd przedstawił wierzycielom zaktualizowaną propozycję układową, której głosowanie przewidziano na koniec sierpnia. Spółka chce spłacić obligatariuszom należności w zaledwie 27 proc. Ma to nastąpić w 16 ratach. To tzw. grupa pierwsza wierzycieli, posiadająca nieumorzone do dnia otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego obligacje wyemitowane przez spółkę, niezabezpieczone na majątku zamkniętych funduszy inwestycyjnych, których certyfikaty posiada spółka. Zgodnie z nowymi propozycjami obligatariusze otrzymają także akcje serii F GetBacku po cenie emisyjnej 5 gr za akcję. Wcześniej proponowana cena konwersji wynosiła 8,63 zł na akcję. W maju windykator informował, że wierzyciele pierwszej grupy zostaną spłaceni w 65,36 proc., a pozostałe 34,64 proc. zadłużenia ma zostać zaspokojone w drodze zamiany na akcje.

Altus mówi „sprawdzam”

Żeby mieć środki na spłatę wierzycieli, zarząd GetBacku walczy o odzyskanie pieniędzy z umów, które zawierały poprzednie władze. Na liście są transakcje i usługi warte ponad 360 mln zł. Dwie najważniejsze umowy, które windykator chciałby odwrócić, zawarto z towarzystwami funduszy inwestycyjnych Altus i Trigon.

W pierwszym przypadku chodzi o sprzedaż GetBackowi konkurencyjnej firmy windykacyjnej EGB Investments. Altus TFI i zarządzane przez niego fundusze inwestycyjne zainkasowały na transakcji przeszło 200 mln zł. Dziś ta kwota jest kwestionowana i przez zarząd windykatora, i przez Komisję Nadzoru Finansowego, której zdaniem zakup EGB nie przyniesie GetBackowi korzyści. Nadzór złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez byłych członków zarządu GetBacku, którzy, decydując o przejęciu konkurenta, mogli doprowadzić do wyrządzenia szkody majątkowej wielkich rozmiarów.

Przedstawiciele Altusa od początku przekonują, że transakcja odbyła się zgodnie z regułami sztuki i doradzały przy niej uznane kancelarie prawne. Fundusz opublikował nawet białą księgę negocjacji z GetBackiem, w której pokazuje kuchnię zawarcia umowy z wrocławskim windykatorem.

Dwa tygodnie temu Altus wezwał GetBack do rozwiązania ‒ za porozumieniem ‒ umowy sprzedaży EGB, przy jednoczesnym zwrocie i rozliczeniu wszystkich wzajemnych świadczeń. Z naszych informacji wynika, że nieoficjalne rozmowy na ten temat toczą się już od maja. Proste odwrócenie transakcji jest jednak niemożliwe.

‒ Negocjacje są trudne i na pewno nie uda się odzyskać ponad 200 mln zł, które GetBack zapłacił. Naszym zdaniem Altus powinien zwrócić ponad 140 mln zł, a ile uda się wynegocjować, zobaczymy – twierdzi nasz informator. TFI szczegółów rozmów nie ujawnia.

‒ Negocjacje trwają. Dopóki tak jest, nie możemy zbyt wiele mówić na ten temat, aby nie zakłócać procesu – napisało w odpowiedzi na nasze pytania biuro prasowe funduszu. Udało nam się ustalić, że przedstawiciele Altusa zaproponowali również GetBackowi do 20 mln zł zabezpieczonej pożyczki, aby pomóc spółce w trudnej sytuacji płynnościowej.

Trigon nie zamierza ustąpić

W przypadku opiewającej na 49,2 mln zł umowy, jaką zawarł GetBack z drugim TFI Trigonem, negocjacje na temat jej odwrócenia się nie powiodły.

‒ Przez miesiąc dyskutowaliśmy z Trigonem i nie ma widoków na zwrot tej kwoty, dlatego złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury. Naszym zdaniem Trigon nie potrafił wiarygodnie uzasadnić, za co właściwie dostał od spółki pieniądze – podkreśla nasz informator.

W odpowiedzi na zarzuty GetBacku, Trigon zerwał umowę z sierpnia 2017 r., dotyczącą współpracy w zakresie obsługi portfeli wierzytelności funduszy sekurytyzacyjnych zarządzanych przez Trigona. Miała obowiązywać do 30 czerwca 2022 r. To za nią GetBack zapłacił 49,2 mln zł.

Fundusz Trigon Profit po wypowiedzeniu umowy stracił gwarancje dla swoich funduszy sekurytyzacyjnych obsługiwanych przez GetBack. Gwarancje są bowiem objęte przyspieszonym postępowaniem układowym. Spytaliśmy TFI, czy taka sytuacja nie oznacza problemów dla certyfikariuszy Trigon Profit.

‒ W interesie uczestników naszych funduszy będziemy z całą stanowczością dochodzić wszelkich roszczeń wynikających z emisji gwarancyjnych oraz kar umownych wobec GetBacku – mówi DGP Marek Juraś, prezes Trigon TFI.

Zwraca uwagę, że najlepszym mechanizmem, który chroni interesy uczestników funduszy Trigona, są certyfikaty podporządkowane tych funduszy posiadane przez GetBack, którego udział wynosi od 23 do 40 proc.

‒ Stanowią one swoistą poduszkę bezpieczeństwa, ponieważ certyfikaty podporządkowane mogą być wykupione dopiero na końcu – w pierwszej kolejności wykupione muszą zostać wszystkie certyfikaty pozostałych inwestorów – uważa Juraś.

Aby chronić uczestników funduszy, w których certyfikaty ma również GetBack, Trigon po wypowiedzeniu umów wrocławskiemu windykatorowi podpisuje umowy na serwisowanie tych funduszy z nowymi podmiotami.

Współpraca z prokuraturą

Udało nam się ustalić w prokuraturze, że obecne władze GetBacku współpracują w toczącej się sprawie ze śledczymi. Nasze źródła wskazują, że zarówno urzędnicy nadzoru, jak i przedstawiciele spółki wskazują prokuratorom, gdzie ich zdaniem mogło dochodzić do przestępstw. Część z faktur, które znaleziono w GetBacku, nie wiązało się ze świadczeniem na rzecz windykatora żadnych usług. W tych przypadkach zamiast domagać się zwrotu pieniędzy, kierowane są zawiadomienia do prokuratury. Gros spraw, które są dzisiaj źródłem stawianych zarzutów, dotyczy wydatków marketingowych i doradczych związanych z emisjami prywatnymi obligacji GetBacku. Prokuratura Regionalna w Warszawie, która prowadzi sprawę, nie wyklucza kolejnych zatrzymań i zarzutów w toczącym się śledztwie.

‒ Na razie stawiane są zarzuty w sprawach najbardziej ewidentnych. Zrywane są tzw. nisko wiszące owoce, wiele wątków jest skomplikowanych i tutaj potrzeba będzie czasu – mówi nam osoba znająca szczegóły śledztwa. ©

Śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.