Jednorożca nie da się wyhodować za 0,5 mln zł
Na świecie jest 236 start-upów, wartych powyżej 1 mld dol., na razie ani jeden nie jest z Polski
@RY1@i02/2018/092/i02.2018.092.00000100a.801.jpg@RY2@
Na ok. 811 mld dol. są wyceniane wszystkie światowe jednorożce, start-upy, z których każdy jest wart więcej niż 1 mld dol. - wynika z wyliczeń firmy CB Insights. W Europie jest ich 47 o średniej wartości 2,8 mld dol. 36 sprzedaje usługi klientom, 11 pracuje dla firm. Raport został opublikowany w 2017 r. Wtedy największymi firmami były Spotify, Skype i Zalando. Od tego czasu wiele z listy najpotężniejszych start-upów zmieniło już właściciela na korporacje z Chin lub USA.
Polska nie ma swoich reprezentantów na tej liście, jednak Łukasz Leśniak, współwłaściciel firmy Senfino, zajmującej się m.in. projektowaniem aplikacji mobilnych, twierdzi, że mamy szansę wykształcić start-up wart powyżej miliarda dolarów. - Mamy już kilka polskich jednorożców wycenianych na 1 mld zł. Jednak, by nasze spółki dołączyły do tego światowego grona, przed nami jest wiele pracy. Trzeba się skupić na wyprzedzaniu trendów, a nie szukać drugiego Skype’a czy Revoluta - komentuje. Do osiągnięcia przez polskie start-upy poziomu światowego potrzebne jest wsparcie państwa. - Chodzi o ułatwienia dla młodych, dynamicznie rozwijających się spółek, poprzez wsparcie inwestorów indywidualnych, aż po zaangażowanie spółek Skarbu Państwa czy edukację i wspieranie spółek na najwcześniejszych etapach ich rozwoju - dodaje.
Entuzjazmu nie kryje też Justyna Janicka, dyrektor operacyjny 1000 realities, firmy oferującej rozwiązania z zakresu wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości. - Moment, kiedy Polska doczeka się swojego jednorożca, nastąpi szybciej, niż myślimy. Rozwojowi innowacyjnych firm technologicznych sprzyja coraz bardziej rozbudowany ekosystem wsparcia dla start-upów i łatwiejszy dostęp do kapitału - mówi.
Zapał studzi jednak prezes organizacji Startup Poland Julia Krysztofiak-Szopa. Uważa, że rynek nie jest w stanie zaopatrzyć firm w odpowiednie fundusze. - Porównajmy kwoty: w Polsce ponad jedna trzecia inwestycji w start-upy nie przekroczyła 500 tys. zł. Z kolei średnia początkowa inwestycja w Europie to 700 tys. euro, a w Krzemowej Dolinie - 1,6 mln dol. - mówi. - Jakiego jednorożca da się wyhodować za pół miliona złotych, jeżeli na dobrego programistę trzeba dziś przeznaczyć minimum 200 tys. zł rocznie? - kończy.
Jutro w Katowicach rusza trzecia edycja European Start-up Days. Impreza gromadząca młode, dynamiczne firmy potrwa do środy.
Adam Pawluć
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu