Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Największa wartość: kontakty

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 20 minut

Zwarty ekosystem start-upów i przepływ idei - mówiąc krótko: intensywne kontakty pomiędzy na pozór konkurencyjnymi podmiotami - są czynnikami, które pomogą osiągnąć sukces młodym firmom - wynika z debaty zorganizowanej przez Dziennik Gazetę Prawną pod tytułem "Innowacje i start-up w dużej organizacji biznesowej".

@RY1@i02/2018/088/i02.2018.088.000001200.801.jpg@RY2@

- Młode firmy często zawierają między sobą umowy "na uścisk dłoni". To elastyczność, na którą nie stać dużych korporacji i to stanowi przewagę tych, którzy dopiero wchodzą na rynek - stwierdził Łukasz Leśniak, współtwórca akceleratora Startberry, zajmującego się budową społeczności oraz wsparciem dla start-upów technologicznych. - Dynamiczna współpraca tworzy wiele możliwości rozwojowych i do budowy takiego modelu środowiska startupowego powinniśmy dążyć - dodał.

- Trzeba zauważyć to, czego być może nie widać na pierwszy rzut oka: start-upy rzadko konkurują ze sobą. Ich produkty są przecież innowacyjne i nawet jeśli są kierowane na jeden rynek, to często mogą się uzupełniać, a nawet wychodzić ze wspólną ofertą - tłumaczył Leśniak. Ekspert przyznał także, że wymiana między sobą doświadczeń, również tych negatywnych, jest motorem napędowym dla start-upów i dlatego tak istotne są spotkania integrujące społeczność, którymi zajmuje się Startberry.

Jednak - jak przyznali uczestnicy dyskusji - współpraca między młodymi przedsiębiorstwami to jedynie początek drogi, której następny etap powinien zaczynać się współpracą z dużym podmiotem, o ugruntowanej pozycji na rynku.

- Jednym z priorytetów prezydenta jest rozwój innowacyjnej gospodarki i współpraca start-upów z korporacjami. Inicjatywy takie jak "Start-upy w Pałacu" to okazja do spotkania dużego biznesu ze start-upami, często jest to pierwszy krok do nawiązania realnej współpracy. Spotkania w pałacu przyniosły już owoce w postaci konkretnych projektów - przyznała Marta Gajęcka, doradca prezydenta RP Andrzeja Dudy. - Droga do współpracy między start-upami a korporacjami niekiedy nie jest łatwa, wymaga dużej elastyczności i otwartości na innowacje - to często zderzenie dwóch różnych kultur. Pomimo tego widzimy bardzo duże zainteresowanie współpracą z jednej i drugiej strony - przyznała.

Justyna Janicka, współzałożycielka 1000 realities, firmy rozwijającej technologie wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości, stwierdziła, że w łączeniu korporacji i młodych podmiotów świetnie sprawdzają się akceleratory. - Przy ich pomocy cały proces współpracy idzie o wiele sprawniej. Taką jednostkę wyposaża się we wszystkie niezbędne kompetencje i decyzyjność. Składają się na to ocena projektu, analiza prawna czy ekonomiczna przyszłego produktu start-upu - wymieniała. - Poza tym ludzie pracujący w takich miejscach dobrze rozumieją specyfikę start-upów. Wiedzą, że przy bardzo innowacyjnych projektach firma nie jest w stanie zaplanować swojej pracy na 2-3 lata do przodu - tłumaczyła.

Debatujący eksperci zgodzili się, że najlepszym możliwym modelem przyjętym przez korporację, która chce czerpać pomysły od start-upów, jest model "jednego okienka". Polega on na stworzeniu zespołu, złożonego z ekspertów w różnych dziedzinach, m.in. prawników, inżynierów czy ekonomistów, którzy są w stanie ocenić projekt i jego potencjał. Korporacja musi być przygotowana do współpracy z młodymi innowacyjnymi przedsiębiorcami. Podstawą jest zaufanie, stąd proces nawiązywania ewentualnej współpracy musi być dla start-upu przejrzysty i przewidywalny - zauważyła Gajęcka.

Łukasz Kroplewski, wiceprezes zarządu ds. rozwoju w PGNiG SA, opowiadał o budowie inkubatora InnVento dla start-upów z branży energetycznej, który dostarcza nowoczesne rozwiązania dla Grupy Kapitałowej PGNiG. - Nasze działania zmierzające do rozwoju kultury innowacji w spółce rozpoczęliśmy od przyjęcia nowej strategii. W ramach jej operacjonalizacji obok prężnie działającego dotychczas departamentu badań i rozwoju powołaliśmy nowy departament innowacji i rozwoju biznesu odpowiedzialny za stworzenie nowych procesów w firmie, dedykowanych start-upom - opowiadał. - Do stworzenia nowej wizji zaangażowaliśmy naszych ekspertów i praktyków z dużym doświadczeniem w branży, jak również specjalistów z zewnątrz - tłumaczył. Jego zdaniem uruchomienie programu było dużym wyzwaniem ze względu na przyjęty model zakładający dużą elastyczność. - Po dłuższym czasie działania InnVento okazuje się, że formuła open innovation, którą przyjęliśmy, sprawdza się. Zarówno nasza spółka, jak i start-upy, które za każdym razem wymagają indywidualnego podejścia, są zadowolone ze współpracy - podkreślił Łukasz Kroplewski.

PGNiG wdraża w tym momencie siedem rozwiązań opracowanych przez start-upy i doskonalonych w InnVento. Wśród innowacyjnych projektów są m.in. zastosowanie analizy big data do predykcji awarii sieci dystrybucyjnej czy wykorzystanie wirtualnej i poszerzonej rzeczywistości do szkoleń kadry inżynierskiej. - Pracujemy razem ze start-upem, obserwujemy postępy, wspólnie weryfikujemy i eliminujemy te czynniki, które odbiegają od oczekiwań względem projektu. Zastrzegamy zawsze, że każda ze stron może się wycofać ze współpracy. Zarówno my, jak i start-upy jesteśmy świadomi, że przy innowacjach należy liczyć się z ryzykiem, bez którego jednak nie ma mowy o rozwoju. Możemy je minimalizować, przeprowadzając analizy, ale cały czas o nim pamiętamy - podsumował wiceprezes PGNiG SA.

Jednak wysiłek nie leży tylko po stronie korporacji, swoją pracę do wykonania mają także start-upy. - Z ich strony kluczowe jest to, żeby nie porywać się od razu na podbijanie całego rynku, a raczej skupić się na konkretnej jego części, specjalizować się. Najgorszym błędem jest nieskupianie się na potrzebach klienta. Przecież, żeby produkt się sprzedawał, potrzebny jest klient, bez niego firma nie ma szans przetrwać - mówiła Justyna Janicka. Stwierdziła, że zaletą małej organizacji jest elastyczność, dzięki czemu ma ona możliwość zmiany produktu, nad którym dotychczas pracowała, i dopasowania go do potrzeb rynkowych. - Start-upy muszą słuchać informacji zwrotnej, oszczędzą sobie tym samym wiele zmarnowanego czasu i pieniędzy - zauważyła.

Eksperci dostrzegli także problem własności wirtualnej, która dla start-upu jest najcenniejszym aktywem. - Własność intelektualna jest kluczowa, to wielka wartość której nie należy się pozbywać. Właściciel start-upu może się zgodzić na logo korporacji na produkcie, ale nie wolno oddać praw do niego - przestrzegał Leśniak.

Polskie start-upy istotnie kierują swoją ofertę głównie do innych przedsiębiorstw. Potwierdza to raport przygotowanego przez organizację Startup Poland opisujący branżę w 2017 r. Większość młodych firm sprzedaje swoje produkty i usługi innym firmom - 76 proc. W tej grupie dominują mikroprzedsiębiorstwa i sektor MSP - ok. 60 proc., natomiast korporacje to 40 proc. klientów. Według autorów rokrocznie spada udział sprzedaży przez start-upy produktów konsumentom detalicznym, w zeszłym roku było to jedynie 37 proc. odbiorców. Ma to jednak uzasadnienie w wynikach finansowych. Niemal połowa młodych przedsiębiorstw sprzedających w relacji B2B może pochwalić się stałymi przychodami, podczas gdy te sprzedające w relacji B2C już w 37 proc. Usługą najczęściej oferowaną przez krajowe firmy jest big data - zajmuje się tym co piąty podmiot. Na drugim miejscu plasuje się analityka - 17 proc. - a stawkę zamykają internet rzeczy oraz narzędzia dla programistów i deweloperów - z 13 proc.

Warto przyjrzeć się także temu, kto właściwie odpowiada za rozpoczęcie działalności start-upu. Według opracowania 50 proc. założycieli pracowało przedtem we własnej lub rodzinnej firmie, 36 proc. w korporacji, 35 proc. prowadziło inny start-up, a 33 proc. pracowało w prywatnej firmie. Wyniki nie dają łącznie 100 proc. gdyż aktywności badanych mogą się pokrywać. Więcej niż połowa założycieli ma od 30 do 39 lat, a poniżej 30 lat ma jedynie co czwarty właściciel start-upu. Większość firm jest zakładanych przez dwie osoby, bo 36 proc., 25 proc. przez jednego właściciela, 22 proc. przez trzech i 17 proc. przez więcej niż czterech. 82 proc. założycieli ma wykształcenie wyższe, a co piąty objęty badaniem start-up stworzył naukowiec.

Najwięcej - bo co czwarty - podmiotów mieści się w Warszawie. Drugi pod względem popularności jest Wrocław z 12-proc. udziałem w rynku, na trzecim miejscu lokuje się Kraków z 7 proc.

Łukasz Leśniak ocenił, że z polskimi podmiotami jest z roku na rok coraz lepiej. - Start-upy są dobrze przygotowane, bo ich założyciele wiedzą, że rynek nie jest łatwy. Gdy zwracają się do nas, to zazwyczaj mają jasną wizję i wiedzą, czego chcą od partnerów. Pamiętam taką sytuację, że przyszli do mnie założyciele i powiedzieli, że chcą pracować z Marcinem. Marcin to mój pracownik, którego poznali na jednej z konferencji. To bardzo dobre podejście, które funkcjonuje na Zachodzie - stwierdził.

Z przedmówcą zgodziła się Marta Gajęcka - ciągle się uczymy, ale widać duży postęp. Przecież rozwój start-upów w Polsce i kultury współpracy między dużym biznesem a start-upami to są tak naprawdę ostatnie lata. Niewiele, jeśli porównamy się z innymi krajami - podkreśliła i wskazała na problem płytkiego rynku kapitałowego, co utrudnia finansowanie najmłodszych firm. - Jesteśmy jako kraj w trakcie kumulowania kapitału i przed nami długa droga w tym zakresie. Fundusze unijne są bardzo potrzebną, ale jednak tylko "kroplówką". Minie jeszcze trochę czasu, zanim firmy na masową skalę zaczną rozwijać innowacje tylko w oparciu o prywatny kapitał - zauważyła. Jednak jej zdaniem dużym walorem Polski jest duża liczba młodych i wykwalifikowanych ludzi.

Za wzór godny naśladowania dyskutanci stawiali Estonię, która w Europie jest liderem transformacji cyfrowej i jednym z najbardziej przyjaznych krajów do zakładania start-upów. Jest także matką takich produktów jak Skype czy Taxify. Estonia prowadzi szeroki program szkoleń zarówno dla przyszłych przedsiębiorców, jak i inwestorów, których skłania do lokowania pieniędzy w młodych firmach. - Estończycy są bardzo zaawansowani. Zdążyli już zbudować cały ekosystem. Ci, którzy już osiągneli sukces, inwestują w swoich młodszych braci i koło się zamyka. Estonia jest faktycznie bardzo zaawansowana w tworzeniu gospodarki cyfrowej, wprowadzenie tożsamości cyfrowej służy rozwojowi ekosystemu start-upówi i sprzyja rozwojowi nowoczesnych technologii - stwierdziła Marta Gajęcka.

- Start-upy powinny działać na zasadzie wymiany, wzajemnych rekomendacji, właśnie tak jak w Estonii. Ja pomogę ci teraz, ale jak będziesz większy, to ty pomożesz mnie. Mam nadzieję, że na polskim rynku taki model zacznie niebawem funkcjonować na szerszą skalę. W końcu będzie to z korzyścią dla nas wszystkich - stwierdził Łukasz Leśniak.

@RY1@i02/2018/088/i02.2018.088.000001200.802.jpg@RY2@

Marta Gajęcka doradca społeczny prezydenta RP Andrzeja Dudy, Kancelaria Prezydenta RP

Droga do współpracy między start-upami a korporacjami niekiedy nie jest łatwa, wymaga dużej elastyczności i otwartości na innowacje, to często zderzenie dwóch różnych kultur

@RY1@i02/2018/088/i02.2018.088.000001200.803.jpg@RY2@

Łukasz Kroplewski wiceprezes zarządu ds. rozwoju, PGNiG

Formuła open innovation, którą przyjęliśmy we współpracy ze start-upami, sprawdza się. Obie strony - zarówno nasza spółka, jak i start-upy - są zadowolone ze współpracy

@RY1@i02/2018/088/i02.2018.088.000001200.804.jpg@RY2@

Justyna Janicka współzałożycielka 1000 realities

Ze strony start-upów kluczowe jest to, żeby nie porywać się od razu na podbijanie całego rynku, ale raczej skupić się na konkretnej jego części, specjalizować się

@RY1@i02/2018/088/i02.2018.088.000001200.805.jpg@RY2@

Łukasz Leśniak współwłaściciel Senfino (Startberry)

Własność intelektualna jest kluczowa, to wielka wartość, której nie należy się pozbywać. Właściciel start-upu może się zgodzić na logo korporacji na produkcie przy dużej współpracy w modelu white label, ale nie wolno oddać praw do niego

Zdjęcia Wojtek Górski

Debatę prowadził: Marek Tejchman, zastępca redaktora naczelnego DGP

Opracował Adam Pawluć

PARTNER

@RY1@i02/2018/088/i02.2018.088.000001200.806.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.