Zatory płatnicze nie muszą prowadzić do plajty
W Polsce bankrutuje coraz więcej firm. Najczęstszym powodem jest utrata zdolności do regulowania bieżących zobowiązań. Rząd szuka rozwiązań, a rynek już dostarcza pomocne narzędzia
@RY1@i02/2018/080/i02.2018.080.13000030d.101(c).jpg@RY2@
Michał Pawlik, prezes SMEO, spółki zabezpieczającej płynność finansową mikroprzedsiębiorców
Dane z pierwszego kwartału 2018 r. wskazują, że w tym roku liczba zgłoszonych niewypłacalności prawdopodobnie znów wzrośnie. Według Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej wiele z upadających firm jest zyskownych.
Płynność ważniejsza od zysku
Źródłem problemów finansowych firm są przede wszystkim długie terminy płatności i związane z tym zatory płatnicze. Zetknęło się z nimi aż 9 na 10 przedsiębiorców. 70 proc. nie reguluje z tej przyczyny terminowo własnych zobowiązań.
Skala zjawiska jest w Polsce na tyle duża, że 16 kwietnia na stronie Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii została opublikowana Zielona Księga inicjująca dialog rządu z biznesem na temat możliwych rozwiązań tego problemu.
Według Michała Pawlika, prezesa SMEO, spółki zabezpieczającej płynność finansową mikroprzedsiębiorstw, w najgorszej sytuacji są obecnie małe firmy. - Z jednej strony wychodzą z gorszej pozycji negocjacyjnej w rozmowach z dużymi klientami, z drugiej strony przez lata miały utrudniony dostęp do bardziej zaawansowanych produktów finansowych stabilizujących płynność finansową i tych narzędzi nie znają - mówi Michał Pawlik. Jego zdaniem co trzecia mała firma sięga w celu poprawy płynności finansowej po nieodpowiednio dobrane narzędzia finansowe, zadłużając się i narażając się na dodatkowe koszty, a część z nich w ogóle nie potrafi zareagować na problemy.
Są narzędzia, brakuje wiedzy
Płynność finansowa nie jest tożsama z rentownością i zyskiem. Może zdarzyć się sytuacja, że wynik finansowy jest dodatni, a jednocześnie firma traci zdolność do spłaty zobowiązań krótkoterminowych i popada w spiralę długów. Bywa także odwrotnie - sezonowość, odroczone terminy płatności czy nawet okresowy brak klientów nie muszą oznaczać najgorszego.
W ocenie Michała Pawlika, drugim - obok regulacji prawnych - filarem poprawy sytuacji i elementem walki z zatorami powinna być edukacja finansowa przedsiębiorców i menedżerów z sektora MSP. - Umiejętność korzystania z narzędzi finansowych pozostawia w Polsce wiele do życzenia. Obecnie zaledwie 2,8 proc. małych i średnich firm korzysta z faktoringu, czyli możliwości wcześniejszego uwolnienia środków z wystawionych faktur na spłatę bieżących zobowiązań i inwestycje w dalszą działalność. Mniej niż połowa firm weryfikuje w jakikolwiek sposób wiarygodność nowych kontrahentów przed nawiązaniem współpracy. Małe firmy mają do dyspozycji coraz więcej możliwości zabezpieczania płynności finansowej, muszą jednak te możliwości poznać i nauczyć się z nich korzystać - mówi prezes SMEO.
@RY1@i02/2018/080/i02.2018.080.13000030d.802.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu