Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Skończyły się czasy taniej pracy w ochronie

19 kwietnia 2018

Coraz ważniejsza staje się technologia. Ta jednak wymaga know-how i zaplecza finansowego. Skutek? Nastąpi konsolidacyjne przyśpieszenie

- Szacujemy, że przez ozusowanie umów-zleceń i wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej z branży odpłynęło ok. 50-60 tys. pracowników. Dziś zatrudnionych jest w niej 200-250 tys. osób - wylicza Jacek Pogonowski, prezes Konsalnet Holding, firmy ze ścisłej czołówki polskiego rynku usług ochrony. Zastrzega, że to szacunki firmy, a nie branżowe.

Zdaniem Beniamina Krasickiego, szefa konkurującego z Konsalnetem City Security, odejścia były, ale krótko po wprowadzeniu nowych regulacji. Potem branża "zassała" pracowników ponownie.

- Ocenialiśmy, że odejdzie ok. 5 proc. pracowników. Te założenia okazały się błędne, bo sytuacja na rynku spowodowała, że ludzie po jakimś czasie znowu zostali zatrudnieni, tylko pracują np. na innych obiektach - twierdzi Krasicki.

Obaj prezesi zgadzają się w jednym: w ochronie skończyły się czasy taniej pracy. Żeby utrzymać konkurencyjność, firmy muszą inwestować w technologie: nowoczesną telewizję przemysłową, oferującą zdalny monitoring wizyjny i kontrolę dostępu.

- Ograniczanie ochrony fizycznej na rzecz elektronicznej to trend światowy. To, że praca była tania, powodowało, że u nas proces ten był bardzo wolny. W momencie gdy jej koszty wzrosły nawet o połowę, zleceniodawcy wolą zmniejszyć liczbę posterunków na rzecz nowych technik monitorowania - mówi Krasicki.

- Pracowników może być mniej, ale będą "uzbrojeni" w nowoczesne narzędzia, a co za tym idzie muszą posiadać nowe kompetencje. Jakość ochrony się poprawi - dodaje Pogonowski.

Przed wprowadzeniem regulacji godzina pracy ochroniarza mogła kosztować zaledwie 6-7 zł. - To tak mało, że pomimo spadających cen sprzętu i oprogramowania trudno było sobie wyobrazić zmniejszenie liczby ochroniarzy i zastąpienie ich techniką. Elektronika była za droga w stosunku do roboczogodziny. Obecnie ten trend się odwraca, a wraz z dalszym spadkiem bezrobocia będzie się nasilał - mówi prezes Pogonowski.

Jego zdaniem postępujący wzrost kosztów pracy i związana z tym coraz większa potrzeba inwestycji w rozwiązania techniczne - do czego są potrzebne know-how i zaplecze finansowe - przyspieszą konsolidację na rynku wokół grupy dużych i średnich firm. - Małe firmy będą stopniowo traciły swoje przewagi konkurencyjne i albo zostaną przejęte przez inne, albo wypadną z rynku - ocenia prezes Konsalnetu.

Szef City Security dodaje, że branża wkracza w nowy etap. - Zawód się profesjonalizuje, zarobki rosną, ochroniarz dostaje tyle, ile wykwalifikowany robotnik, czyli 2500-3000 zł netto. Zleceniodawcy wolą zatrudniać mniej ochroniarzy, ale lepiej wykwalifikowanych. Kurczy się liczba firm, a przynajmniej liderzy zaczynają obsługiwać większą część rynku. Po tych wszystkich zmianach nastąpi przyspieszenie konsolidacyjne - uważa Krasicki.

Finał? Na rynku zostanie kilka dużych podmiotów, a ze względu na efekt skali zmniejszy się też liczba pracowników. Według Jacka Pogonowskiego proces ten mogłaby przyspieszyć dalsza reforma rynku pracy, np. pełne ozusowanie umów-zleceń (dziś składki płaci się tylko od wartości minimalnej pensji).

Przed zmianami w przepisach godzina pracy kosztowała 6-7 zł

Marek Chądzyński

marek.chadzynski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.