Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Małe sklepy zapłacą za trzeźwość

14 lutego 2018

Gminy będą mogły ustalać nie tylko maksymalną liczbę zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych, ale też ograniczać obrót nimi w nocy. Przewiduje to mająca wejść w życie 9 marca nowelizacja ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz.U z 2018 r. poz. 310). Zmiany uderzą w polskich przedsiębiorców, w rękach których są małe sklepy, żyjące w największym stopniu z piwa, wina i wódki.

Im mniejszy sklep, tym większy jest udział napojów alkoholowych w jego obrotach - wynika z najnowszego badania firmy Nielsen, do którego dotarł DGP. Oczywiście najbardziej uzależnione od sprzedaży trunków są sklepy winno-cukiernicze. Przychody z tego źródła stanowiły w ub.r. aż 86 proc. ich wpływów ze sprzedaży artykułów spożywczych (tzw. spożywczego koszyka FMCG, czyli produktów szybko zbywalnych). Ale nawet w przypadku małych sklepów spożywczych - do 40 mkw. powierzchni - sprzedaż alkoholu stanowiła w 2017 r. prawie połowę całej sprzedaży produktów spożywczych - 48 proc. Takich sklepów było w ub.r. w Polsce 35 tys. - 8 proc. mniej niż w 2016 r. i niemal 13 proc. mniej niż w 2015 r. Ograniczenie sprzedaży alkoholu może jeszcze zredukować ich liczbę. Średnie sklepy spożywcze (41-100 mkw.) z tego źródła uzyskiwały 41 proc. sprzedaży - ich liczba w ub.r. spadła o ok. 0,4 proc., do 27 tys. placówek. W podobnym stopniu co w małych sklepach - 47 proc. - alkohol składał się na spożywcze obroty stacji benzynowych, których w całym kraju było w ub.r. ponad 6 tys. - 1 proc. mniej niż rok wcześniej.

Na przeciwnym biegunie są najwięksi gracze handlu detalicznego. W supermarketach (301-2500 mkw. powierzchni) i jeszcze większych hipermarketach alkohol stanowi tylko 20 proc. wartości sprzedaży produktów spożywczych. Liczba takich sklepów zwiększyła się w ub.r. o ok. 1 proc. - supermarketów było 3,2 tys., a hipermarketów 346. Najmniej wrażliwe na wahania sprzedaży alkoholu są dyskonty Aldi, Biedronka, Lidl, Netto - stanowi on tylko 18 proc. ich obrotów. Dyskontów było w ub.r. 3,8 tys. - prawie 2 proc. więcej niż w 2016 r.

Te liczby wskazują, że ograniczenia sprzedaży alkoholu, które mogą teraz wprowadzać gminy, uderzą głównie w małe polskie sklepy, a nie w sieci należące do obcego kapitału. Szczególnie że to one, jak zauważają eksperci Polskiej Izby Handlu, dominują w centrach miast i na osiedlach. A w stosunku do tak zlokalizowanych placówek gminy chcą wykorzystać swoje nowe uprawnienia w największym stopniu.

- To koncentracja nocnych sklepów z tańszym niż w lokalach alkoholem w centrach miast rodzi problemy. Ten alkohol jest bardziej dostępny dla ludzi młodych i niestety nierzadko spożywany na ulicy - komentuje Magdalena Jachim z Urzędu Miasta Sopotu. I dodaje, że władze miasta już teraz starają się ograniczać dostęp do alkoholu. - W sytuacji, kiedy dany sklep traci koncesję, Rada Miasta podejmuje uchwałę o zmniejszeniu limitu koncesji. W 2017 r. ich liczba została obniżona z 62 do 56 - dodaje.

Wprowadzeniem rozwiązań ograniczających sprzedaż alkoholu przez sklepy jest też zainteresowany Lublin. - Mieszkańcy nie domagają się jednak zmniejszenia liczby punktów, a godzin sprzedaży, szczególnie w porach nocnych - wyjaśnia Olga Mazurek-Podleśna z biura prasowego ratusza. I dodaje, że w mieście jest 599 sklepów z alkoholem. Tymczasem Rada Miasta uchwaliła limit 650 takich punktów.

- Jeśli gminy skorzystają ze swoich nowych uprawnień w szerokim zakresie, może się to odbić na ich sytuacji finansowej. Nie zapominajmy, że alkohol jest kategorią wysoko marżową - podkreśla Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu.

Czy to było celem ustawodawcy? Jakie środki przygotowało Ministerstwo Zdrowia, by zmniejszyć wpływ nowych przepisów na kondycję małych placówek?

Milena Kruszewska z resortu zdrowia wyjaśnia, że przewidywana przez nas sytuacja dotycząca małych polskich sklepów "zdecydowanie znajduje się poza intencją ustawodawcy".

- W związku z wyłączną kompetencją rady gminy w tym zakresie nie jest możliwe przewidzenie, w odniesieniu do których dokładnie sklepów przedmiotowe ograniczenie miałoby mieć zastosowanie - zaznacza Kruszewska.

Podkreśla przy tym, że nowe prawo ma na celu "przede wszystkim wyeliminowanie utrudnień w prowadzeniu prawidłowej polityki służącej ograniczeniu dostępności fizycznej alkoholu".

@RY1@i02/2018/032/i02.2018.032.183000400.801(c).jpg@RY2@

Udział napojów alkoholowych w sprzedaży artykułów spożywczych w 2017 r. (proc)

Elżbieta Rutkowska

Patrycja Otto

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.