Za granicę za unijne pieniądze
Ten rok jest przedostatnim w obecnej perspektywie finansowej UE, w którym sektor MSP może starać się o wsparcie na ekspansję poza Polską . Możliwości jest sporo
Od 2000 r. udział Polski w światowym handlu wzrósł 2,5-krotnie. Teraz rozwój firmy na rynkach zagranicznych może być jeszcze łatwiejszy za sprawą przeznaczonych na ten cel środków unijnych.
Wsparcie dla wschodniej Polski
Jednym z najciekawszych konkursów, w jakim będzie można wziąć udział, jest Internacjonalizacja MSP. Dzięki niemu firma może uzyskać wsparcie na wprowadzenie swoich produktów lub usług na rynki zagraniczne. Środki z tego konkursu można przeznaczyć na pokrycie kosztów usług doradczych związanych z opracowaniem i przygotowaniem do wdrożenia nowego modelu, sfinansowanie udziału w międzynarodowych targach, wystawach lub misjach gospodarczych oraz na pokrycie kosztów związanych z nabyciem oprogramowania niezbędnego do automatyzacji procesów biznesowych, w związku z przygotowaniem do działalności poza granicami.
– Pieniędzmi z tego programu można sfinansować udział w dowolnych imprezach. Nie jest istotne to, czy odbywają się na terenie Unii, czy poza nią, co jest niewątpliwą zaletą. Są bowiem takie konkursy o dofinansowanie z funduszy europejskich, które przewidują dotacje jedynie na działania związane z wejściem na dalekie, ale perspektywiczne rynki – komentuje Piotr Buchalski, prezes zarządu firmy Export Group.
Pula środków w konkursie to 50 mln zł, a przedsiębiorca może liczyć nawet na 800 tys. zł dofinansowania. - Wśród warunków, jakie należy spełnić, jest m.in. prowadzenie działalności gospodarczej we wschodniej części kraju co najmniej od roku oraz posiadanie choć jednego produktu, wyrobu lub usługi, posiadających potencjał do internacjonalizacji na co najmniej jednym nowym rynku zagranicznym – mówi Paweł Mazur z ANG Biznes. Konkurs jest bowiem realizowany w ramach Programu Polska Wschodnia, przeznaczonego dla firm z województw lubelskiego, podlaskiego, podkarpackiego, świętokrzyskiego i warmińsko-mazurskiego (łącznie jest w nim do wzięcia 800 mln zł dofinansowania zarówno dla tych firm, które chcą rozwinąć swoją działalność, jak i tych, które dopiero ją rozpoczynają). Nabór wniosków rusza już w lutym. Zakończenie nastąpi we wrześniu.
Regionalne środki
Pieniądze na mikro, małe i średnie firmy, które planują podbić zagraniczne rynki, czekają też w ramach Programów Regionalnych dla poszczególnych województw. W lubelskim po raz pierwszy będzie można składać wnioski o dofinansowanie udziału w targach i misjach gospodarczych. To dobra wiadomość dla firm, których nie stać na wyjazdy i wystawy za granicą. Do wzięcia na ten cel jest w sumie prawie 19 mln zł.
Jak informuje Główny Punkt Informacyjny Funduszy Europejskich w Lublinie, dofinansowanie przysługuje na poziomie 80 proc., co oznacza konieczność posiadania 20 proc. wkładu własnego. O wsparcie można starać się na projekty o wartości od 20 tys. do 100 tys. zł. Ogłoszenie konkursu nastąpi w maju. Nabór wniosków rozpocznie się w związku z tym pod koniec czerwca.
– W zasadzie każde województwo ma program, z którego można pozyskać pieniądze na realizację ekspansji zagranicznej. Przykładem może być program dla województwa kujawsko-pomorskiego. W ramach działania 1.4 wsparcie rozwoju przedsiębiorczości firma może uzyskać dotacje na tworzenie infrastruktury biznesowej, czyli na przykład na budowę centrum eksportowego, demonstracyjnego swoich produktów za granicą czy sfinansowanie usług mających na celu pomoc w wyjściu na zagraniczne rynki. Na pierwsze zadanie przewidziano w sumie 10 mln zł, a na drugie 5 mln zł – wyjaśnia Paweł Mazur.
Skąd jeszcze?
Pieniądze na MSP czekają też w unijnym Programie Inteligentny Rozwój. Od 25 lutego do 4 kwietnia potrwa nabór wniosków w konkursie Go to Brand. Firmy mogą dostać nawet 85 proc. dofinansowania, przy czym wartość całości wydatków na realizację celu nie może być większa niż 1 mln zł. Na co można przeznaczyć pieniądze z tego konkursu? Można nimi sfinansować wynajęcie i zabudowę stoiska na targach zagranicznych, stworzenie materiałów reklamowych, przygotowanie i prowadzenie działań promocyjnych w mediach tradycyjnych, elektronicznych, cyfrowych, przygotowanie lub przetłumaczenie strony internetowej, produkcję i emisję spotów i filmów informacyjno-promocyjnych.
Dofinansowanie jest jednak ograniczone. Przysługuje tylko firmom z wybranych branż, jak moda, kosmetyki, meble, sprzęt medyczny, polskie specjalności żywnościowe, maszyny i urządzenia, IT, biotechnologia i farmaceutyka, budowa i wykańczanie budowli, części samochodowe i lotnicze czy sektor usług prozdrowotnych. - Poza tym konkurs jest tylko dla producentów. To oznacza, że nie mogą brać w nim udziału dystrybutorzy i hurtownicy, czyli pośrednicy. I jeszcze jedna ważna kwestia. We wniosku należy udowodnić przewagi konkurencyjne firmy na rynkach, na których planuje zadebiutować. Może to być cena, wzornictwo czy obsługa klienta – wyjaśnia Piotr Buchalski.
Większe szanse na pozyskanie finansowania w tym konkursie mają ci przedsiębiorcy, którzy planują wejść na odległe, a jednocześnie perspektywiczne rynki. Mowa m.in. o USA, Chinach, Indiach. – Program ma bowiem na celu wspieranie ekspansji poza UE – dodaje Buchalski.
W rozwoju eksportu przydatny może okazać się też kredyt na innowacje technologiczne. Jest udzielany na zasadach komercyjnych za pośrednictwem banków współpracujących z Bankiem Gospodarstwa Krajowego, ale w gruncie rzeczy jest formą bezzwrotnej pożyczki. Spełnienie określonych warunków pozwala otrzymać „premię technologiczną” na spłatę części kredytu. Maksymalna wartość dofinansowania to 6 mln zł, przy udziale własnym kredytobiorcy na poziomie minimum 25 proc. Wartość wydatków kwalifikowanych projektu nie może przekroczyć 50 mln euro. Zakończenie naboru wniosków jest przewidziane na 26 kwietnia tego roku.
Z pomocą doradcy
Eksperci szacują, że dotychczas została wykorzystana mniej niż połowa środków dostępnych w ramach funduszy unijnych. Konkursy ruszyły bowiem z pewnym opóźnieniem. Teraz nabierają tempa, dlatego trzeba śledzić ich ogłaszanie i nabór wniosków.
Najlepiej więc określić swoje potrzeby i zwrócić się do specjalistów od funduszy, którzy podpowiedzą, po jakie środki można sięgnąć i pomogą przygotować wniosek. Skorzystanie z usług ekspertów kosztuje od 0,5 do 3 proc. Przy czym większość firm podejmujących się opracowania i złożenia wniosku o dotację oczekuje zapłaty już po jej przyznaniu.
– Skorzystanie z pomocy nie tylko zwiększa prawdopodobieństwo dostania dotacji, ale też realizację przedsięwzięcia, na które uzyskało się wsparcie. Dobrze przygotowany wniosek to nie ten dobrze napisany, ale też z prawidłowo oszacowanymi wydatkami. Na przykład przy misjach i targach na wynajęcie powierzchni wystawienniczej i budowę stoiska. Firma, która robi to pierwszy raz, może mieć problem z podliczeniem nakładów, szczególnie gdy dotyczy to dalekich rynków, których specyfiki dobrze nie poznała – komentuje Piotr Buchalski.
Eksperci zwracają uwagę, że różnorodność ogłaszanych konkursów spowodowała ścisłą specjalizację firm doradczych w obsłudze konkretnych programów unijnych. Nie ma już ekspertów od wszystkiego, jak dawniej. Im bliżej terminu uruchomienia naboru wniosków, tym trudniej znaleźć dobrego doradcę. A będzie jeszcze trudniej teraz, gdy konkursy ruszają ze zdwojoną siłą. – Na dwa miesiące przed konkursem nie przyjmujemy już nowych zleceń – słyszymy w jednej z firm.
Eksperci podpowiadają jednak, by nie bać się udziału w konkursach. – Można też starać się o pieniądze z różnych programów. Nigdy jednak na ten sam cel – podkreśla Paweł Mazur.
O wsparciu dla eksportu czytaj też na str. 2
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu