Leszek Czarnecki nie posłuchał KNF i sam się nie odwołał
Na wczorajszym walnym zgromadzeniu Idea Banku nie przeszła uchwała o odwołaniu Leszka Czarneckiego z rady nadzorczej tej instytucji. Czarnecki, przewodniczący rady, kontroluje bank, przede wszystkim za pośrednictwem spółki Getin Holding.
W walnym zgromadzeniu brało udział pięciu udziałowców. Za odwołaniem przewodniczącego rady był jeden z nich, dysponujący niewielkim pakietem akcji wartym kilkaset tysięcy złotych. Uchwała o odwołaniu nie została podjęta. Przyjęto inną – o nieodwołaniu Czarneckiego z rady i podtrzymaniu tzw. oceny odpowiedniości dla wrocławskiego biznesmena dokonanej przez komitet ds. wynagrodzeń rady nadzorczej (biznesmen nie jest jego członkiem). Innymi słowy: udziałowcy uznali, że Czarnecki nadaje się na członka rady i jej przewodniczącego.
Usunięcia biznesmena z rady chciała Komisja Nadzoru Finansowego. Takie żądanie przedstawiła pod koniec września. Uzasadniła to zarzutami, jakie prokuratura formułowała wobec Czarneckiego w związku z aferą GetBacku i wnioskiem o jego aresztowanie. KNF powołała się na art. 22d ustawy ‒ Prawo bankowe, który pozwala nadzorowi wystąpić z wnioskiem o odwołanie, jeśli członek rady nadzorczej nie daje rękojmi należytego wykonywania obowiązków.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.