Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

To nie jest taki kryzys, jaki mieliśmy wiosną

Ten tekst przeczytasz w 9 minut

Firmy mają dziś bufor 50 mld zł dodatkowej płynności. Ale zamknięte branże znalazły się w trudnym położeniu. Wymagają wsparcia w postaci postojowego i instrumentów płynnościowych

fot. Materiały prasowe

Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju

Mamy faktyczny lockdown. Jaki może być wpływ najnowszych obostrzeń na gospodarkę?

To nie jest ponowny lockdown, tylko jednak jego znacznie łagodniejsza odmiana. Przestrzegałbym przed prostym przekładaniem ocen i schematów działania z II kw. na obecną sytuację. Przyczyna problemów w postaci pandemii jest ta sama, ale natura i przebieg drugiej fali kryzysu oraz same ryzyka są inne. W marcu i kwietniu mieliśmy w polskiej i światowej gospodarce najniebezpieczniejszą sytuację od dziesięcioleci. Powodem był szok podażowy w wyniku zerwania się łańcuchów dostaw i grożące kolejnym kryzysem finansowym potężne turbulencje na rynkach. Do tego doszło pełne zamknięcie edukacji i handlu. Połowa branż praktycznie się zatrzymała. To było też olbrzymie zaskoczenie. Gdyby lockdown potrwał trochę dłużej i nie wdrożono rządowych tarcz antykryzysowych, to mielibyśmy w Polsce długą recesję, już dzisiaj upadłości dziesiątek tysięcy firm i prawie milion dodatkowych bezrobotnych. Tymczasem liczba firm nawet wzrosła, rynek pracy jest stabilny z jedną z najniższych na świecie stóp bezrobocia i wzrostem płac o 5,6 proc., a aktywność gospodarcza odbiła bardzo mocno w III kw. do ok. 95‒97 proc. poziomu sprzed COVID-19.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.