Konsumpcja po pandemicznej recesji może odbić szybciej, niż nam się dziś wydaje
Wystraszyliśmy się drugiej fali pandemii, ale nie na tyle, by baczniej kontrolować nasze wydatki
Jeśli obostrzenia nie utrzymają się nadmiernie długo i nie przerodzą w masowe bankructwa oraz skok bezrobocia, to gospodarka może dość szybko wrócić na stare tory, głównie dzięki wydatkom konsumpcyjnym. Nastroje wśród konsumentów są niezłe mimo skokowego wzrostu liczby zakażeń w ostatnich tygodniach. Taką tezę można postawić po lekturze wyników ostatnio publikowanych badań, które miały na celu zmierzyć skłonność Polaków do oszczędzania i wydawania pieniędzy. Wszystkie ankiety przeprowadzono na dużych, 1000-osobowych próbach na krótko przed drugą falą pandemii lub już w jej trakcie.
Największym badaniem, które wskazywało na to, że pandemia nie wprawiła konsumentów w popłoch, była ankieta o skłonności do zadłużania się, którą zleciły Fundacja Rozwoju Rynku Finansowego i Federacja Konsumentów. Firma ABR Sesta przeprowadziła badanie na próbie niemal 1300 osób. Co prawda zostało ono dokonane we wrześniu, czyli jeszcze przed wzrostem dziennej liczby zachorowań, ale i tak pokazuje, że Polacy przyzwyczaili się do zagrożenia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.