Europejska branża turystyczna tęskni za Amerykanami
Gospodarki uzależnione od rekreacji robią, co mogą, by przyciągnąć jak najwięcej podróżnych
Otwarcie granic na przełomie czerwca i lipca spowodowało, że mieszkańcy północy Europy ruszyli na południe. Jest już jednak jasne, że Hiszpanom, Włochom, Grekom i Chorwatom nie uda się nadrobić strat spowodowanych zamknięciem. Turystyka stanęła na prawie trzy miesiące, a i dzisiaj wielu Europejczyków w obawie przed zakażeniem zamiast urlopu nad Morzem Śródziemnym wybiera wypoczynek we własnym kraju. Grecki resort turystyki szacuje, że w tym roku przyjazdów będzie tam o jedną czwartą mniej niż przed rokiem.
Cały czas podtrzymywana przez Brukselę jest rekomendacja zamknięcia Europy na kraje trzecie. Wyjątkiem jest 11 „bezpiecznych” państw, gdzie liczba zakażeń na 100 tys. mieszkańców nie przekracza średniej unijnej. Do UE mogą przyjechać m.in. obywatele Australii, Japonii, Nowej Zelandii, Korei Południowej i Kanady.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.