Dziennik Gazeta Prawana logo

Bilionerzy w akcji

28 maja 2020
Ten tekst przeczytasz w 11 minut

D awno temu o bankierach centralnych mówiło się, że to ci, co zabierają wazę z ponczem w momencie, gdy zaczyna się najlepsza zabawa. Bo zwykli podnosić stopy procentowe, gdy koniunktura była najbardziej rozkręcona. Ale to było w czasach, gdy kryzysy – choć się zdarzały – nie groziły załamaniem na całym świecie w ciągu kilku tygodni. Teraz rola szefów banków centralnych znacząco się zmieniła. Dawniej decydowali przede wszystkim o wysokości stóp procentowych. A teraz...

O tym, jak jest teraz, świadczą dane. Bilans amerykańskiej Rezerwy Federalnej, najważniejszego banku centralnego na świecie, urósł w ciągu kilku ostatnich tygodni z nieco ponad 4 bln dol. do ponad 7 bln. W przypadku Europejskiego Banku Centralnego, a dokładniej Eurosystemu – czyli EBC i banków państw-członków unii walutowej, zanotowano wzrost o bilion i została przekroczona granica 6 bln dol. Europejczycy o włos wyprzedzają Bank Japonii, który doszedł do poziomu 5,9 bln dol. W sumie te trzy instytucje kontrolują aktywa o wartości 19 bln dol. Brakuje mniej niż 3 bln, żeby to była kwota odpowiadająca rocznemu produktowi brutto Stanów Zjednoczonych, największej światowej gospodarki (biorąc pod uwagę oczekiwaną skalę recesji w Ameryce, może się okazać, że bilanse banków nie są wiele mniejsze).

To trzy banki. A są jeszcze Chińczycy, Brytyjczycy, Szwajcarzy – żeby wymienić najbardziej aktywnych. U tych ostatnich aktywa banku centralnego to jakieś 120 proc. ich PKB, choć głównie dlatego, że frank jest uznawany za bezpieczną przystań i wielu po prostu chce go mieć.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.