Pani płaci, pan płaci…
Korzyści klientów walutowych to straty dla innych klientów, banków, a nawet całej gospodarki
Dlaczego kilkaset tysięcy osób zdecydowało się w przeszłości wziąć kredyty walutowe? Wygodnym tłumaczeniem jest to, że jako niezorientowani w zawiłościach rynku finansowego zostali wmanewrowani w takie umowy przez banki lub pośredników. Finansiści przyznają, że takie sytuacje się zdarzały, były jednak wyjątkiem, a nie regułą. W większości przypadków decydował prosty rachunek: kredyt w walutach wydawał się tańszy, bo miał niższe oprocentowanie, a więc i niższą ratę. Nawet przy stosunkowo niewielkich kredytach w skali miesiąca różnica wynosiła kilkaset złotych. Skoro tak, to można było sobie pozwolić również na nieco większy kredyt, a zatem i większe mieszkanie. W ostatecznym rozrachunku miesięczna rata była taka sama, jak przy mniejszym kredycie, ale w złotych.
Na tym jednak nie koniec. W okresie boomu z lat tuż po wejściu Polski do Unii Europejskiej działały dwa dodatkowe efekty, z których jeden działał na korzyść zadłużających się w walutach, a drugi – na niekorzyść tych, którzy brali kredyty w złotych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.