Wpadliśmy w dołek głębszy, niż się spodziewaliśmy
Wszystko wskazuje na to, że II kwartał był początkiem technicznej recesji. Pogorszenie koniunktury nie powinno jednak zdestabilizować rynku pracy
Produkt krajowy brutto był w II kw. realnie o 5,3 proc. wyższy niż rok wcześniej - podał w środę Główny Urząd Statystyczny. W poprzednich trzech miesiącach wzrost wynosił jeszcze 8,5 proc. Ekonomiści spodziewali się wyniku gorszego niż na początku roku, ale skala spowolnienia nieco ich zaskoczyła.
- Składowe PKB poznamy dopiero pod koniec sierpnia, ale najprawdopodobniej słabo wypadły inwestycje i eksport netto. Konsumpcja utrzymuje się na wysokim poziomie, ale to w dużym stopniu zasługa napływu ponad 1 mln uchodźców z Ukrainy - analizuje Piotr Popławski, ekonomista ING Banku Śląskiego. „Zakładamy, że w II kw. wyraźniej ujawnił się negatywny wpływ wzrostu inflacji na konsumpcję prywatną, jednak w części były one mitygowane dodatkowym popytem migrantów z Ukrainy. Dane dotyczące nastrojów przedsiębiorstw nie wskazywały na bardzo silne ograniczenie wydatków inwestycyjnych firm” - dodają analitycy Banku Ochrony Środowiska. Ich zdaniem chociaż wzrost eksportu był niski, to równoważyło to spowolnienie w imporcie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.