Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Transportowcy tracą na blokadzie granic

21 lutego 2024
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Przez zatory na przejściach spadła opłacalność przewozów, a kierowcy nie chcą brać zleceń na ten kierunek

– Konsekwencją blokad przejść granicznych są m.in.: wydłużony czas tranzytu, wzrost stawek przewozu, mniejsza sprzedaż polskich firm na tym kierunku oraz wyższe ceny produktów dostarczanych z Unii Europejskiej, w tym także z Polski, do naszego wschodniego sąsiada – mówi DGP Huber Białobrzeski, menedżer w Rohlig SUUS Logistics.

Firmy transportowe przyznają, że cena transportu, która spadła po ustaniu protestów przewoźników, znowu poszybowała w górę. – Zamiast 2 tys. euro kurs kosztuje ponownie 4–5 tys. euro. Wpływ na cenę ma m.in. stawka za dniówkę, którą trzeba zapłacić kierowcy, który na granicy zamiast kilku godzin stoi kilka dni – twierdzi Agnieszka Przystupa, dyrektor Vervo, firmy specjalizującej się w transporcie ładunków. Dniówka to 350–380 zł. Do tego dochodzi koszt paliwa, pracy agregatu, jeśli ciężarówka transportuje żywność wymagającą utrzymania odpowiedniej temperatury. Wyższa stawka to też, jak mówią firmy transportowe, rekompensata za to, że zamiast 2–3 kursów w tygodniu na Ukrainę jest realizowany tylko jeden. – Przychody są o 20–30 proc. niższe, a z czegoś trzeba opłacić rachunki. Stąd podwyżki stawek frachtów – dodaje przedstawiciel jednej z firm transportowych z siedzibą przy wschodniej granicy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.