Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Sprzeczności kryptowalutowe

22 listopada 2024
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Aktywem, które mocno zyskało na zwycięstwie Donalda Trumpa, jest bitcoin. Można się spodziewać, że przynajmniej niektóre propozycje dotyczące wsparcia kryptowalut i usunięcia dla nich barier prawnych w USA zyskają poparcie nowej administracji. Jedna z nich to umieszczenie bitcoina w oficjalnych rezerwach – pomysł, który krytykuje wielu czołowych ekonomistów.

W duchu wystąpień Donalda Trumpa republikańska senator Cynthia Lummis w lipcu 2024 r. zapowiedziała złożenie projektu ustawy o utworzeniu „zdecentralizowanej sieci bezpiecznych sejfów bitcoin obsługiwanych przez Departament Skarbu Stanów Zjednoczonych”. Pojawia się tutaj podstawowa sprzeczność – sieć ma być zdecentralizowana, ale pod nadzorem władz. Można zadać pytanie, na ile osoby inwestujące w bitcoina są motywowane jego antysystemowością, a na ile oczekiwaniami ponadnormatywnych zysków. Pewne jest to, że na korzystnym podejściu regulacyjnym chcą skorzystać duzi inwestorzy, którzy zaczynają wyceniać przyszłą wartość 1 tokena na 500 tys. dol., a nawet na 1,5 mln dol.

Brak kontroli państwa był jedną z podstawowych zalet projektu kryptowalutowego. Bitcoin narodził się w szczycie kryzysu lat 2008–2009, kiedy fundamenty światowego systemu finansowego mocno się zachwiały. Cyfrowy pieniądz niezależny od banków i rządów wydawał się obiecującą alternatywą dla pieniędzy narodowych. Jeśli USA stałyby się centrum kryptowalut mającym duży wpływ zarówno na ich ilość, jak i cenę, to ucieczka od dolara czy ewentualnych sankcji byłaby pozorna. Podobnie jak anonimowość i brak możliwości śledzenia transakcji. Już dzisiaj służby amerykańskie dość dobrze sobie radzą z odzyskiwaniem bitcoinów, które zostały np. wymuszone w formie okupu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.