Układanki w Mar-a-Lago
Przybywa głosów, że silny złoty zaczyna drenować zyski eksporterów. Dzieje się to w sytuacji, gdy kurs EUR/PLN osiąga wartość około 4,15. Co się wydarzy, jeśli cena jednego euro będzie jeszcze niższa? Jeśli będą za nią stały solidne fundamenty, a kurs nie będzie zniekształcony przez manipulacje, to w gospodarce nic złego się nie wydarzy. Narzekania na wartość waluty nie są sprawą nową ani charakterystyczną wyłącznie dla polskiej rzeczywistości.
Pojawiają się postulaty, aby Rada Polityki Pieniężnej (RPP) osłabiła złotego poprzez obniżenie stóp. Niemniej kurs walutowy jest tak naprawdę jedynie skutkiem ubocznym decyzji monetarnych (choć odgrywa też ważną rolę w hamowaniu inflacji). Droga waluta krajowa obniża ceny importowanych dóbr (np. paliw). Z kolei słaba złotówka oznacza wyższe ceny importu, co może się przełożyć na większą inflację, a w konsekwencji wymusić podwyżkę stóp procentowych.
We wrześniu 2023 r., po nieoczekiwanej dużej obniżce stóp (o 0,75 pkt proc.) przy wysokiej inflacji, doszło do nagłego osłabienia złotówki. Może niektórzy eksporterzy osiągnęli wówczas większe marże, ale byli też importerzy, którzy akurat kupowali euro czy dolara, aby spłacić kredyt albo zobowiązania wobec zagranicznych dostawców. Co więcej, wielu eksporterów jest jednocześnie importerami. Kurs walutowy nie może więc być zależny od krótkoterminowych czynników ani interesu wąskiej grupy podmiotów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.