Fiskus nas przyciśnie?
Po tym, jak rząd dziś zapewne przyjmie nowelizację budżetu, można być pewnym dwóch rzeczy. Po pierwsze: awantury o rezerwę solidarności społecznej, którą z takim namaszczeniem tworzono w grudniu. Po drugie: pytań o dochody niepodatkowe, którymi Ministerstwo Finansów stara się zasypać – przynajmniej w części – dziurę po ubytku w dochodach podatkowych. O ile w pierwszej sprawie wszystko jest jasne (rząd przesadził w swoich deklaracjach i teraz musi się z nich wycofywać), o tyle w drugiej można mieć wątpliwości. Ministerstwo Finansów zaproponowało bowiem zwiększenie tzw. pozostałych dochodów niepodatkowych o około 300 proc. z 785 mln zł do aż 3,3 mld zł. A cóż to takiego te pozostałe dochody niepodatkowe? Cytując uzasadnienie do tegorocznej ustawy budżetowej: główną pozycję w pozostałych dochodach niepodatkowych stanowią różnego rodzaju wpłaty o charakterze sankcyjnym, a zwłaszcza odsetki od zaległych zobowiązań podatkowych. Czyżby więc armia urzędników skarbowych miała niebawem ruszyć w Polskę?
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.