Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Za kilka lat zobaczymy następny bąbel spekulacyjny

30 czerwca 2009

Mniejsze lub większe bańki spekulacyjne są nie tylko wpisane w naturę rynków finansowych, ale i samego kapitalizmu jako systemu gospodarczego. W gospodarce bańką spekulacyjną można przykładowo określić przeinwestowanie w moce produkcyjne.

Bańka spekulacyjna na rynkach finansowych oznacza olbrzymie wzrosty cen, ponad wcześniejsze wyobrażenia o możliwych do osiągnięcia poziomach. Dobrym przykładem bańki spekulacyjnej jest rynek ropy naftowej, gdzie kilka lat temu poziomy powyżej 100 dolarów za baryłkę wydawały się absurdem, po czym stały się rzeczywistością.

Robert Shiller twierdzi, że jedyną podstawą do wzrostów cen akcji w ostatnich miesiącach są same wzrosty cen akcji (napędzając kolejnych kupujących), brak napływu złych wiadomości oraz świadomość, że każda recesja się kiedyś kończy. Dodałbym do tego katalogu dwa silne fundamentalne czynniki: wyraźne wzrosty wskaźników wyprzedzających oraz pakiety pomocowe.

Chiński PMI (wskaźnik aktywności zaopatrzeniowej firm) jest na poziomie powyżej 50 pkt, podobnie jak PMI dla Indii. Bariera 50 pkt w tego typu wskaźnikach symbolicznie oddziela poziom wzrostu gospodarczego od recesji. Jeśli wskazania wskaźników wyprzedzających potwierdzą się i gospodarka chińska będzie notowała wciąż rozsądne kilkuprocentowe tempo rozwoju, to może jednak wzrosty cen na chińskiej giełdzie są uzasadnione?

Pamiętajmy również, że powoli w gospodarkach powinny być widoczne efekty działania pakietów pomocowych, a jeden z lepszych pakietów był wdrażany w Chinach. Jeśli przecena akcji sprowadziła zmiany cen poniżej rozsądnych poziomów ze względu na efekt zarażenia się złą koniunkturą z rynków rozwiniętych, jeśli niektóre gospodarki szybciej niż inne wyjdą z recesji, to powinno to – z punktu widzenia fundamentalnego – prowadzić do ożywienia giełd w tych krajach.

Dlaczego więc rosną ceny akcji na rynkach rozwiniętych? Tutaj wyraźniej dostrzegam działanie czynników psychologicznych. Ale jest również jeden fundamentalny – na rynkach rozwiniętych notowanych jest wiele międzynarodowych spółek, których zyski pochodzą również z koniunktury – poprawiającej się – na niektórych rynkach wschodzących.

Jeśli ktoś nie rozumie, że koniunktura na giełdzie jest efektem gry psychologicznej, to skazuje się na porażkę inwestycyjną. Analiza fundamentalna daje odpowiedź na to, czy dana firma będzie najlepsza w swojej branży, czy też zbankrutuje. Nie odpowiada jednak na pytanie o silne falowanie koniunktury. Tutaj wchodzi w grę psychologia i zasygnalizowane przez autora artykułu „historie”.

W Polsce kilka takich historii już mieliśmy. W 1994 roku była grana historia Rockefelera – każdy mógł zarobić. W 2001 roku nabraliśmy się na „nową gospodarkę”. W 2007 roku omamiła nas „mania funduszy inwestycyjnych dla każdego” oraz mania „kupuj nieruchomości”. Jak zawsze potrzeba kilku lat, by wszyscy zapomnieli o problemach wynikających z ostatnich spadków cen. Jestem jednak święcie przekonany, że za kilka lat zobaczymy następny bąbel spekulacyjny. Na jakiej historii będzie oparty? Ekologia? Waluty? Nie wiem. Ale wiem, że będzie.

3de1a621-0969-4738-9554-e4c8b9119406-38943655.jpg

Pozostało 91% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.