Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Pandemia miesza w emeryturach

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Emeryci po pandemii mogą liczyć na wyższe wypłaty. Na krótką metę oznacza to większe obciążenie ZUS

Analitycy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wyliczyli, że w najbliższych latach ZUS będzie wydawać o 340 mln do 900 mln zł rocznie więcej z powodu skrócenia średniego przewidywanego dalszego trwania życia. Łącznie do 2024 r. może to być nawet o 2,9 mld zł więcej. Tak zakłada scenariusz, zgodnie z którym do marca 2022 r. emerytury zostaną przyznane kolejnym 364 tys. osób, a dodatkowe 50 tys. zachowa do nich prawo, rezygnując z pracy w kolejnych latach. Wysokość emerytur jest wyliczana na podstawie tablic trwania życia, publikowanych co roku w marcu przez Główny Urząd Statystyczny. Pandemia wpłynęła na skrócenie tego czasu.

Wzrost wydatków ZUS wynika ze wzoru na emeryturę. Zakłada on, że zgromadzoną i zwaloryzowaną składkę w ZUS dzieli się przez liczbę miesięcy średniego dalszego trwania życia. Według tablic z zeszłego roku średnie dalsze trwanie życia dla 60-latków wynosiło 261,5 miesiąca, a według tegorocznych – już tylko 247,7 miesiąca. Z kolei dla osoby w wieku 65 lat średnie dalsze trwanie życia w zeszłym roku wynosiło 217,6 miesiąca, a według najnowszych danych – 204,3 miesiąca. W pierwszym przypadku ten okres skrócił się o 5 proc., w drugim – o ponad 6 proc. Tak duże skrócenie średniej długości życia to głównie efekt zgonów wywołanych pandemią. – W kolejnych tablicach średnie dalsze trwanie życia ponownie może się nieco skrócić, by zacząć się wydłużać w kolejnych latach. To skutek bezpośrednich i pośrednich efektów epidemii – mówi demograf Piotr Szukalski.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.