A jednak na giełdę dotarła korekta
Ignacy Suchodolski, dyrektor Dep. Doradztwa Inwestycyjnego, ECM Dom Maklerski
Jeszcze na początku zeszłego tygodnia wydawało się, że trend wzrostowy jest niezagrożony. Po okresie silnych wzrostów akcje jednak zaczęły tanieć. Od lutowego dołka do zeszłotygodniowego szczytu WIG20 zyskał prawie 75 proc. i dotarł do silnego oporu wyznaczanego przez górną linię kanału trendu wzrostowego zapoczątkowanego w lutym, w okolice 2350 pkt. Dane o poprawie globalnej sytuacji gospodarczej są już w cenach akcji, a impulsy do dalszych wzrostów musiałyby być na tyle silne, aby rozproszyć obawy rynku dotyczące nieuchronności mniejszej lub większej korekty.
Pozytywne odczyty wskaźnika nastrojów przedsiębiorców (PMI) z Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Polski i strefy euro, wskaźnik sektora przemysłowego (ISM) z USA oraz dane o liczbie umów kupna domów w USA w lipcu praktycznie przeszły bez echa. Inwestorzy przestali reagować na pozytywne informacje z otoczenia rynku, a skupiają się na informacjach o nieuchronności korekty. Na dodatek praktycznie zakończył się okres publikacji wyników spółek za II kwartał i nie widać impulsów, które mogły popchnąć rynek. Na psychikę inwestorów działa również to, że wrzesień i październik to statystycznie najgorsze miesiące dla posiadaczy akcji. Paniczna ucieczka z giełdy miała miejsce właśnie w październiku w latach 1929, 1987 oraz 2007.
Nie najlepiej wygląda sytuacja na amerykańskim indeksie S&P500. Wtorkowa sesja pokazała, że wystarczy jeden atak niedźwiedzi i wsparcie pęka, mimo że dane makroekonomiczne są coraz lepsze z miesiąca na miesiąc. Według części analityków zza oceanu dynamiczne zejście indeksu S&P500 poniżej poziomu 1000 pkt może prowadzić do spadku indeksu w okolice poziomu 950 pkt. Oznaczałoby to spadek o około 7,5 proc. od szczytu z końcówki sierpnia.
Ewentualne spadki za oceanem będą miały negatywny wpływ na naszą giełdę. Dla WIG20 kluczowym wsparciem jest przedział 2150–2160 pkt. Na środowej sesji wsparcie zostało naruszone, ale nieznacznie. Skuteczna obrona tego poziomu i poprawa nastrojów na światowych rynkach mogą przywrócić wzrosty na GPW, chociaż ich zasięg jest ograniczony poprzez opór 2350 pkt na WIG20. W przypadku wygrania niedźwiedzi można spodziewać się spadków nawet do 1980–2000 pkt.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.