Czy kryzys już się skończył
Z ekonomicznego punktu widzenia drenaż PKO BP nie ma sensu. Jeden przetarg obligacji wystarczyłby, żeby ściągnąć z rynku 1,5 mld zł. Takie kwoty Ministerstwo Finansów pozyskuje przynajmniej raz w tygodniu. W ostatni poniedziałek sprzedało bony za 1,6 mld zł. Autorzy pomysłu, by bank najpierw oddał prawie cały wypracowany zysk, a potem wyciągnął rękę po kapitał, emitując akcje, albo sobie z nas kpią, albo nie widzą, że narażają się na śmieszność. Argument, że po tym wszyscy wyjdą wzmocnieni, nie zasługuje na komentarz. Bo jest nieprawdziwy. Bank wcale nie musi zyskać, bo łatwo sobie wyobrazić sytuację, w której nie uda się uplasować emisji w wystarczającym stopniu. Na pewno zaś wzmocni to rząd. Nie budżet – rząd. Bo w tej całej grze chodzi o to, żeby, nie zwiększając zbytnio deficytu, powiedzieć: udało się, nie musieliśmy wam podnosić podatków. Walka o dobry wizerunek rządu trwa. Tylko walka z kryzysem w tym wszystkim zeszła gdzieś na drugi plan.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.