MF: inflacja w maju spadła do 3,8 proc.
Ministerstwo Finansów ocenia, że miesięcznie ceny wzrosły o 0,6 proc. To szacunek bardzo zbliżony do prognoz ekonomistów, z którymi rozmawialiśmy.
– My oceniamy, że inflacja w kwietniu spadła do 3,7 proc. Miesięcznie ceny wzrosły o 0,5 proc. – mówi Maja Goettig, główny ekonomista Banku BPH.
Takie same prognozy prezentuje Arkadiusz Krześniak z Deutsche Banku.
– Wzrost miesięczny wyniesie około 0,5 proc. I w dalszym ciągu będzie wywołany dwoma czynnikami: drożejącą żywnością i cenami paliw – mówi ekonomista.
Zdaniem Mai Goettig w maju zadziała też efekt bazy.
– Na przykład ceny gazu w maju tego roku nieznacznie spadły, tymczasem przed rokiem – wzrosły. Ten miesięczny wzrost cen żywności też był nieco niższy niż rok temu – mówi.
Dodaje, że z danych z rynku hurtowego wynika, że miesięczna dynamika wzrostu cen żywności – które ostatnio ciągnęły inflację w górę – jest nieco niższa niż w poprzednich miesiącach.
– To może wynikać z tego, że część podwyżek jest już w cenach. Duża część podwyżek, jakie wprowadzono między styczniem a kwietniem, wynikała z osłabienia złotego – mówi Maja Goettig.
Zdaniem Tomasza Kaczora, analityka Banku Gospodarstwa Krajowego, inflacja w maju była nieco wyższa, niż zakłada to resort finansów.
– Sądzimy, że będzie to 4–3,9 proc. Nie zmienia to faktu, że spadek inflacji powoli się zaczyna – mówi Tomasz Kaczor.
– Pierwszy powód to efekty statystyczne, mieliśmy dość wysoką inflację w tym samym okresie ubiegłego roku. Jednak drugi czynnik to spadający popyt. Spowolnienie na razie nie jest mocne, ale już w ostatnich danych GUS widać, że popyt krajowy kurczy się. To nie będzie motor, który pociągnie gospodarkę przez cały rok. Sądzę, że sprzedawcy detaliczni będą zmuszeni do dostosowania swoich cen w kolejnych miesiącach- mówi Tomasz Kaczor z BGK.
Większość prognoz zakłada, że inflacja będzie już spadać – przynajmniej do lata.
– Ten spadek najgłębszy będzie w lipcu, częściowo dzięki efektowi wysokiej bazy z poprzedniego roku. Mimo to nadal inflacja będzie się utrzymywać powyżej 3 proc. rok do roku. W dalszej części roku będziemy mieli wahania wokół 3 proc., niewykluczone, że w niektórych miesiącach wskaźnik wzrośnie. Pod koniec roku powinniśmy mieć inflację na poziomie około 3 proc. – mówi Maja Goettig.
Jej zdaniem majowy spadek inflacji może być jednym z argumentów za obniżką stóp procentowych w czerwcu. Tym bardziej że prawdopodobnie projekcja NBP, która będzie publikowana pod koniec miesiąca, będzie zawierać nową, zrewidowaną w dół, ścieżkę wzrostu gospodarczego.
– Być może będziemy mieli jeszcze jedną obniżkę, potem RPP powstrzyma się już od kolejnych. Dużo będzie zależeć od tego, jak będzie wyglądało tempo wzrostu w drugiej połowie roku – mówi Maja Goettig.
Na razie można oczekiwać stabilizacji – przynajmniej w sektorze przemysłowym. Pokazuje to opublikowany także wczoraj wskaźnik PMI. W maju wzrósł on do 42,5 pkt z 42,1 pkt w kwietniu.
– Wskaźnik ten pokazuje, że nie następuje jakieś gwałtowne pogorszenie koniunktury w przemyśle. To sugeruje, że w tym sektorze osiągnięto pewien rodzaj stabilizacji – mówi Arkadiusz Krześniak z Deustche Banku.
– Nie przesadzałbym z pozytywną interpretacją tej informacji. Widać, że po tym, jak firmy odreagowały pierwsze uderzenie kryzysu i w marcu pozytywnie spojrzały w przyszłość, teraz nastąpiło otrzeźwienie. Przedsiębiorstwa na razie nie oczekują gwałtownego pogorszenia sytuacji, ale PMI jeszcze spadnie. Kiedy firmy poczują większe problemy ze ściąganiem należności i płaceniem zobowiązań, znajdzie to swoje odzwierciedlenie w tym wskaźniku, to jest kwestia jednego kwartału – mówi Tomasz Kaczor.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.