Mały popyt, ale PKB wzrośnie
Cieszy marcowy wynik eksportu. To, że spadł on o 16 proc., a nie o 1/5, to dobra informacja. To pewnie w jakimś stopniu efekt jazdy na gapę naszego przemysłu motoryzacyjnego, który korzysta na programach pomocowych w innych krajach. Nieco gorzej wygląda sprawa z importem. Wartość sprowadzanych do Polski towarów i usług jest coraz mniejsza. Dlaczego? Bo prawdopodobnie spada popyt na rynku krajowym. Z jednej strony to zła informacja: popyt i – co za tym idzie – konsumpcja miały być tym, co uchroni nas w tym roku przed recesją. Spadek popytu widać zresztą już we wpływach podatkowych, po kwietniu dochody budżetu z podatków pośrednich wyniosły 52,2 mld zł, czyli niewiele ponad 29 proc. planu na cały rok. Jednak spadek importu oznacza prawie zrównoważony handel zagraniczny. Deficyt po marcu wyniósł tylko 77 mln euro, a miał wynieść 500 mln euro. W efekcie eksport netto pociągnie nam PKB w I kwartale w górę. Na tle pogrążającej się w recesji Europy to będzie ewenement.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.