Państwo pożyczy o 11 mld zł więcej w tym roku
Potrzeby netto – czyli nowy dług, niesłużący rolowaniu starego – mają wzrosnąć jeszcze w tym roku o niemal 11 mld zł. W sumie będą więc wynosić 48,6 mld zł. To efekt wzrostu deficytu do 27,2 mld zł z 18,2 mld zł, jak również tzw. większego rozdysponowania przychodów z prywatyzacji. To rozdysponowanie od kilku lat jest większe niż same przychody prywatyzacyjne i ta różnica finansowana jest najczęściej nowym długiem. Nowelizacja budżetu powiększyła tę różnicę w stosunku do planu z ustawy, bo trzeba było wpisać dodatkowy odpis na Fundusz Rezerwy Demograficznej.
Informację o większych potrzebach pożyczkowych budżetu rynek zupełnie zignorował.
– Rynek już wcześniej dyskontował fakt, że mamy duże problemy z budżetem, więc informacje o większych potrzebach nie były dla niego niespodzianką. Poza tym inwestorzy sądzą, że do końca roku MF nie będzie już miało problemów z plasowaniem emisji – mówi Marek Stypułkowski, diler rynku długu w Raiffeisen Banku.
Według Marka Kaczora z PKO BP informacja o większych potrzebach budżetu nie odbiła się szerokim echem, bo resort finansów już wcześniej częściowo zwiększył sprzedaż obligacji.
– MF w I półroczu wyemitowało więcej, niż zakładał plan. Sprzedaż obligacji skarbowych była większa niż bieżące potrzeby. Nie ma więc takiego niebezpieczeństwa, że teraz, do końca roku miesięcznie podaż będzie musiała być o 2 mld zł większa – mówi diler PKO BP.
MF zaplanowało, że większość potrzeb pożyczkowych netto sfinansuje w kraju. Z niespełna 11 mld zł około 7,7 mld zł mają pożyczyć krajowi inwestorzy. Kto? Najprawdopodobniej banki, to one grają pierwsze skrzypce na rynku długu. Według ostatnich danych wartość papierów skarbowych w ich portfelach wynosiła 142,6 mld zł.
– Akcja kredytowa się zacieśniła, więc zrobiło się miejsce na kupowanie obligacji. Banki muszą gdzieś przecież inwestować środki. Papiery skarbowe są atrakcyjne, bo oferują względnie wysokie rentowności – mówi Marek Stypułkowski z Raiffeisen Banku.
Według Marka Kaczora dużą rolę odegrają też fundusze emerytalne. Obecnie mają papiery o wartości ponad 106 mld zł.
– Rola funduszy inwestycyjnych na rynku długu też już się nie zmniejsza. Falę umorzeń jednostek uczestnictwa mamy już chyba za sobą i można spodziewać się poprawy nastrojów. Portfele tych funduszy powinny się zwiększać – dodaje Kaczor.
Według analityków nie ma co liczyć na powrót inwestorów zagranicznych na rynek krajowy. Ci raczej będą wybierać papiery denominowane w walutach – jak sprzedawane właśnie papiery w dolarach. GP jako pierwsza – już w lutym – informowała o dolarowych planach resortu. Według źródeł rynkowych MF – ze względu na duży popyt – wystawiło na sprzedać obligacje o wartości 2 mld dol.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.