Komisja Europejska spodziewa się recesji w Polsce
KE uważa, że polska gospodarka wpadnie w tym roku w recesję. Dynamika wzrostu PKB będzie ujemna i wyniesie minus 1,4 proc.
– W porównaniu z innymi krajami regionu będzie to relatywnie łagodna recesja, dzięki – pomijając inne czynniki – niskiemu udziałowi handlu w PKB – napisali eksperci Komisji w opublikowanym wczoraj raporcie.
To już druga instytucja międzynarodowa, która spodziewa się w tym roku w Polsce ujemnej dynamiki wzrostu gospodarczego. Wcześniej recesję prognozował Międzynarodowy Fundusz Walutowy.
Według KE ostro wyhamuje dynamika konsumpcji prywatnej – do 0,6 proc. w skali roku. Eksport spadnie o 11 proc., głównie przez spadek popytu w krajach Unii Europejskiej, która jest głównym partnerem handlowym Polski. Import w tym roku zmniejszy się o 10,8 proc.
Eksperci Komisji spodziewają się, że Polska wróci na ścieżkę wzrostu gospodarczego w 2010 roku – ale ten wzrost będzie niewielki, rzędu 0,8 proc.
Recesja w tym roku i niewielki wzrost w przyszłym będą głównymi powodami pogłębiania się deficytu sektora finansów publicznych. Eksperci Komisji oceniają, że wzrośnie on w tym roku do 6,6 proc. PKB. To znacznie bardziej pesymistyczna prognoza niż wstępne szacunki rządowe – 4,6 proc. PKB. KE zwraca jednak uwagę, że dane za 2008 rok również były gorsze od rządowych założeń: deficyt sektora wyniósł 3,9 proc. PKB, a nie 2,7 proc. PKB, jak zakładał rząd w ostatniej aktualizacji programu konwergencji.
Według analityków szybko rosnący deficyt sektora stawia pod dużym znakiem zapytania rządowe plany wejścia do strefy euro już w 2012 roku. Jeśli ta data miałaby zostać dotrzymana, to w 2010 roku deficyt Polski powinien być poniżej 3 proc. PKB.
– Publikacja prognoz Komisji Europejskiej jest kolejnym sygnałem z zewnątrz, że biorąc pod uwagę przewidywany scenariusz makro, spełnienie kryteriów wejścia do strefy euro jest niemożliwe w 2010 roku – mówi Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.
– To nie jest tak, że rok 2012 jako data wejścia do eurolandu dezaktualizuje się dopiero teraz. Od jakiegoś czasu można było powątpiewać w tę datę. W ogóle sam tryb jej ogłoszenia i późniejsze okoliczności mogły budzić wątpliwości, czy rządowy plan był do końca przemyślany – dodaje.
Według Jacka Rostowskiego, ministra finansów, rok 2012 jako data przyjęcia euro nadal jest realny. Choć minister dodaje, że musiałyby zostać spełnione warunki, jak wprowadzenie złotego do ERM2 w odpowiednim terminie, zmiana konstytucji i brak procedury nadmiernego deficytu.
Ministerstwo Finansów nie zgadza się z prognozami Komisji.
– Uważamy, że prognoza wzrostu jest błędna. Nadal przewidujemy dodatnią dynamikę, uważamy, że nasze przewidywania są bardziej wiarygodne – mówił wczoraj dziennikarzom minister Rostowski. Jego zdaniem tegoroczny wzrost gospodarczy może wynieść ponad 1 proc.
Oficjalnie MF nie zmienia prognozy 1,7-proc. wzrostu PKB w tym roku.
Według wiceministra finansów Ludwika Koteckiego zastrzeżenia resortu finansów budzą bardzo pesymistyczne szacunki KE dotyczące spadku inwestycji i ostrego wyhamowania tempa wzrostu konsumpcji.
– Prognoza Komisji prawdopodobnie nie uwzględnia impulsu fiskalnego, jaki będzie w tym roku dzięki niższym składkom emerytalno-rentowym, obniżeniu stawki podatku dochodowego i waloryzacji emerytur i rent – ocenia wiceminister Kotecki.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.