Dziennik Gazeta Prawana logo

Polski PKB znów najlepszy w Europie

3 lipca 2018

W trzecim kwartale wzrost gospodarczy wyniósł 1,7 proc. i był wyższy, niż zakładano

Zdaniem rządu najgorsze już minęło i jesteśmy jedynym krajem w Europie, który uniknął recesji.

Nie sprawdziły się obawy sprzed kilku miesięcy, że wzrost w III i IV kwartale może być w okolicach zera. Było nawet nieco lepiej, niż przewidywali analitycy. Co sprawiło, że polska gospodarka tak wzrasta? Analitycy wskazują na eksport netto, czyli różnicę między importem a eksportem. Poza tym na konsumpcję i inwestycje. Te ostatnie napędzane były w dużej części pieniędzmi z unijnych funduszy spójności i wydatków na infrastrukturę. Wyższa konsumpcja to z kolei zdaniem części analityków wynik wakacyjnych oszczędności na zagranicznych wyjazdach i wydawania tych pieniędzy w Polsce. - Jednak przestrzegam przed hurraoptymizmem. To dane nieoczyszczone z czynników sezonowych, kiedy się je pominie to faktycznie PKB wzrósł o 1 proc. - zwraca uwagę Jakub Borowski, główny ekonomista Invest Banku. Choć od razu podkreśla, że ożywienie gospodarcze wydaje się być już trwałe.

Takie oczekiwania ma również rząd. - Cały rok 2009 zakończy się lepszym wynikiem, niż zakładaliśmy - zapewniał wczoraj premier Donald Tusk. Rząd opiera swój optymizm na zmianie trendu w całej Europie. Wiele krajów UE odnotowało wzrost. Na razie jeszcze nie rok do roku, a kwartał do kwartału, ale widać już pozytywne zmiany. I właśnie z tym największe nadzieje wiąże gabinet Tuska, bo liczy na rosnący eksport do tych krajów. - Polska jako jedyny kraj przeszła przez kryzys bez recesji. A to, że pozostałe kraje podnoszą się z kolan, to tylko dobra wiadomość dla Polski, bo oznacza jeszcze szybszy wzrost w kolejnych kwartałach - mówił minister finansów Jacek Rostowski.

Szybszy wzrost ma być główną receptą na kłopoty z długiem i deficytem sektora finansów publicznych. Jednocześnie rząd ma w końcu pokazać przygotowywany od dwóch miesięcy plan konsolidacji i rozwoju finansów publicznych. - Plan będzie zaprezentowany do końca tego roku. Zasadniczy kierunek to bardzo zdecydowane ograniczanie wydatków przy wzroście dochodów wynikających ze wzrostu gospodarczego - tłumaczył wczoraj minister finansów. Nie wiadomo, czy rząd nie będzie miał jednak kłopotów z jego realizacją. Bo kolejne dwa lata to lata wyborcze i z ograniczeniem wydatków rząd może mieć kłopoty. - Polityka może skomplikować podejmowanie trudnych decyzji. A choć duży deficyt stanowi zagrożenie dla długookresowej strategii gospodarczej, a nie dla krótkookresowego wzrostu, to strategiczne decyzje powinny być podejmowane szybko - mówi nam prof. Witold Orłowski z PricewaterhouseCoopers.

Komisja Europejska dała nam czas do 2012 roku na ograniczenie deficytu sektora finansów publicznych do poziomu 3 proc. PKB. Czy to realne? - Zobaczymy, postaramy się - mówił wczoraj Rostowski.

Co może zagrozić wzrostowi w Polsce oprócz polityki? Po pierwsze brak oczekiwanej przez rząd widocznej poprawy sytuacji za granicą. Wtedy zamiast zacząć marsz w górę, nasza gospodarka może wpaść w stagnację i rozwijać się w niewielkim tempie. Druga groźba to pogorszenie sytuacji na rynku pracy, którego skutkiem może być ograniczenie przez Polaków wydatków na konsumpcję.

@RY1@i02/2009/234/i02.2009.234.000.002a.001.jpg@RY2@

Premier uważa, że 2009 r. zakończy się lepszym wynikiem niż przewidywał rząd

Artur Chmielewski

@RY1@i02/2009/234/i02.2009.234.000.002a.002.jpg@RY2@

Po kryzysie na przełomie roku gospodarka nabiera rozpędu

grzegorz.osiecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.