Mniejsze podatki - większa dziura
Polska łagodnie przechodzi przez kryzys, nasza gospodarka rośnie, a mimo to w finansach publicznych zanosi się na katastrofę. Rząd musi załatać gigantyczną dziurę w przyszłorocznym budżecie państwa. Skąd się ona wzięła i dlaczego ekonomiści biją na alarm, skoro gospodarka wcale nie wygląda najgorzej?
Diagnoza jest stosunkowo prosta: dziura w dochodach byłaby o wiele mniejsza, gdyby nie obniżka podatku PIT i drugi etap zmniejszania składki rentowej. To główni winowajcy fatalnej kondycji budżetu. Wystarczy zsumować efekt zmian w podatkach i składkach: reforma PIT ma zostawić w tym roku w kieszeniach podatników 8 mld zł, co zarazem zmniejszy dochody budżetu o tę właśnie kwotę. Z kolei łączny koszt obniżenia składki rentowej to około 23 mld zł. Tymczasem deficyt planowany na przyszły rok przekracza 52 mld zł.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.