Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Słowacja wychodzi na prostą, Słowenia w recesji

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Kryzys mocno nastraszył Słowaków i Słoweńców, jedynych reprezentantów Europy Środkowej i Wschodniej w klubie państw posługujących się euro.

Przez całą pierwszą połowę 2009 roku z Bratysławy i Lublany słychać było narzekania, że wspólna waluta mocno utrudnia eurobeniaminkom walkę z gospodarczą zapaścią. Nieco lepsze wieści nadeszły dopiero w drugiej połowie roku.

Wielu z naszych południowych sąsiadów - Słowaków, którzy przyjęli wspólną walutę 1 stycznia 2009 r., przez długi czas uważało, że nie mogło być gorszego momentu na ten krok.

- W pierwszej fazie gospodarczego kryzysu polski złoty czy węgierski forint mocno straciły na wartości. To dało wytchnienie tamtejszym eksporterom, podczas gdy my dusiliśmy się z silną wspólną walutą - mówi nam Juraj Karpiss z Instytutu Ekonomii i Studiów Społecznych INESS w Bratysławie. Ucierpiał też popyt wewnętrzny, bo Słowakom dużo bardziej opłacało się kupować np. w sąsiednich Węgrzech. I nie chodzi tu tylko o towary pierwszej potrzeby. W pierwszych miesiącach 2009 roku wystarczyło, by Słowak przekroczył węgierską granicę, żeby kupić nowego Citroena C4 nawet o 30 proc. taniej. Tylko w kwietniu 2009 r. sprzedaż detaliczna spadła na Słowacji o 9,2 o proc., podczas gdy na Węgrzech tylko o 4,1 proc. - Euro sprawiło też, że w górę poszybowały u nas koszty pracy. W 2007 roku byliśmy bardzo konkurencyjni - pod względem niskich kosztów pracy byliśmy drugim krajem regionu. Dziś jesteśmy... na drugim miejscu wśród najdroższych - dodaje Karpiss. Podobnie działo się w Słowenii, która do klubu euro należy od 1 stycznia 2007 r.

- W I kwartale 2009 r. straciliśmy 14,5 mln euro - mówił Bloombergowi dyrektor najważniejszej słoweńskiej firmy, Gorenje, produkującej sprzęt AGD, Franjo Bobac. Zęby zacisnąć musieli też mniejsi słoweńscy detaliści, bo w pierwszym kwartale ich obroty spadły aż o 13,4 proc.

Dopiero druga połowa roku przyniosła pierwsze dobre wieści. Głównie Słowakom, w przypadku których zaczęła sprawdzać się maksyma legendy neoliberalizmu Miltona Friedmana, który (choć zdeklarowany zwolennik płynnych kursów) uważał, że unia walutowa z dużym stabilnym gospodarczo sąsiadem jest idealnym rozwiązaniem dla małych rozwijających się krajów.

- Euro stabilizowało sytuację zwłaszcza na naszym rynku finansowym. Siła nabywcza oszczędności słowackiego obywatela nadal pozostaje mocna. Nie było szoku związanego z raptownym skokiem kredytów w walutach obcych.

Dzięki temu udało się też uniknąć paniki w sektorze bankowym, co wpłynęło stabilizująco na cały region - uważa Juraj Karpiss.

Gospodarcze wskaźniki Słowacji również nie są już tak złe, jak mogłoby się początkowo wydawać. Po tym jak w pierwszym kwartale słowacki PKB spadł o 11 proc., w drugim poszedł już w górę o 2,2 proc. Spadek za cały rok wyniesie ok. 5,8 punktów procentowych. To lepiej niż prognozy dla sąsiednich Czech (-5,8 proc.), Węgier (-7,1 proc.), nie mówiąc już o największych przegranych kryzysu - Bałtach, gdzie będzie on dwucyfrowy.

- Euro stabilizuje naszą sytuację, bo mimo spadku konkurencyjności nadal jesteśmy tańsi niż np. Niemcy, a wspólna waluta wiąże nas z eurolandem mocniej niż np. Węgrów, których forint uchodzi za niepewną walutę - mówił niedawno w rozmowie z niemieckim "Der Spiegel" słowacki minister ds. europejskich Dusan Caplovic.

Nieco większe problemy mają obecnie Słoweńcy. Zdaniem ekspertów dzieje się tak głównie dlatego, że gospodarka tej 2-milionowej byłej jugosłowiańskiej republiki bardziej niż słowacka nastawiona jest na eksport. A tu negatywny efekt silnego euro wciąż daje się mocno we znaki. 7,4-proc. spadek PKB w 2009 roku to spory cios dla gospodarki. Na pocieszenie zwykłym Słoweńcom pozostaje na razie tylko relatywnie wysoka siła nabywcza ich oszczędności i nadzieja na tradycyjnie spore zyski z narciarskiej turystyki w sezonie zimowym.

. taki jest przewidywany spadek PKB na Słowacji

. taki jest przewidywany spadek PKB na Słowenii

rafal.wos@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.