Funkcje komplikują budżet zadaniowy
Analizę budżetu zadaniowego na 2010 rok utrudnia układ funkcjonalny i brak konsolidacji wydatków. Przyjęta formuła jest nieprzydatna do zarządzania i to nie tylko strategicznego, ale także bieżącego.
Dotyczą one m.in.: prezentacji budżetu zadaniowego w dwóch tomach (w poprzednim roku jeden tom), wprowadzenia obowiązku sporządzania w ujęciu zadaniowym planów finansowych wszystkich agencji państwowych, obowiązku prezentacji w formie zadaniowej inwestycji wieloletnich, opracowania jednolitych zasad definiowania celów zadań i podzadań oraz wprowadzenia procedur weryfikacji ich zgodności z tymi zasadami, wprowadzenia obowiązku wyodrębnienia zadań priorytetowych i in.
W części opisowej budżetu zadaniowego nowością jest opracowanie zadań priorytetowych w kontekście strategicznych obszarów państwa. W moim przekonaniu jest to przykład błędnego definiowania powiązań pomiędzy dokumentami strategicznymi a budżetem zadaniowym. Za zupełnie niepoprawną należy także uznać przyjętą koncepcję definiowania zadań priorytetowych. Bez wątpienia priorytetów nie definiuje się przez wybór ich z listy zadań przygotowanej przez MF, a tak to wyglądało w przypadku budżetu zadaniowego na rok 2010.
Podobnie jak prof. Krzysztof Rybiński, który przedstawił opinię ogólną o projekcie ustawy budżetowej na rok 2010 (opinia z 5 października 2009 r.), czyli negatywnie. Zgadzam się z opinią prof. Rybińskiego, że sekwencja prac nad budżetem zadaniowym była błędna i że może to prowadzić do pogorszenia jakości zarządzania finansami publicznymi. Zgadzam się także ze stwierdzeniem, że prezentacja budżetu zadaniowego na 2010 rok jest tak skomplikowana, że wręcz utrudnia zapoznanie się z jego elementami. Nie pozwala na analizę jego powiązania z budżetem tradycyjnym. Niezwykle trudne jest nawet ustalenie, jakie są wydatki w układzie zadaniowym poszczególnych dysponentów.
Moim zdaniem analizę budżetu zadaniowego utrudnia układ funkcjonalny, a także brak konsolidacji wydatków. Układ funkcjonalny utrudnia analizę powiązania pomiędzy budżetem zadaniowym a budżetem tradycyjnym, nie pozwala także na przypisywanie odpowiedzialności za realizację celów poszczególnych zadań i podzadań. W formule tej zadania budżetowe są raczej nowymi rozdziałami klasyfikacji budżetowej, a nie zestawem działań, które mają pozwolić na realizację celów strategicznych państwa. Efektem braku konsolidacji jest z kolei brak informacji o wydatkach, jakie państwo przeznacza na poszczególne zadania. W celu uwypuklenia tego problemu posłużę się prostym przykładem dotyczącym podzadania 14.1.1 Wspieranie programów aktywizacji. W budżecie zadaniowym na rok 2008 na realizację tego podzadania zaplanowano kwotę ponad 4 mld zł, w 2010 roku - ponad 2 mln zł. Pytanie zatem jest takie, czy państwo na ten cel wydaje kilka milionów, czy też kilka miliardów. Oczywiście kilka miliardów. Przyjęta formuła prezentacji zatem nie tylko nie poprawia przejrzystości wydatków publicznych, ale istotnie ją zaciemnia. W efekcie budżet zadaniowy w takiej formule jest zupełnie nieprzydatny do zarządzania i to nie tylko strategicznego, ale także bieżącego.
Pozytywnie oceniam przyjęte zasady definiowania celów w budżecie zadaniowym oraz wprowadzenie procedury weryfikacji ich zgodności z tymi zasadami, wprowadzenie obowiązku sporządzenia w układzie zadaniowym planów finansowych agencji oraz zaprezentowanie planowanej wartości mierników na trzy lata (2010-2012).
To oznacza, że ujęciem zadaniowym nie objęto przeszło 56 mld zł, które najbardziej do takiej prezentacji się nadają. Z punktu widzenia prezentacji danego wydatku w budżecie zadaniowym kwestia, czy wydatki te są ujęte w budżecie krajowym, czy też budżecie środków europejskich, jest zupełnie nieistotna. Dysponenci mają pełną wiedzę, jakie projekty realizują, jakie kwoty są zaplanowane na ich realizację oraz jakie efekty mają być osiągnięte w wyniku realizacji projektu. Efekt jest taki, że w niektórych dziedzinach, nawet jeżeli dysponenci poprawnie zdefiniowali cele i mierniki, to budżet zadaniowy jest zupełnie nieprzydatny do oceny skuteczności i efektywności realizacji zadań.
@RY1@i02/2009/206/i02.2009.206.107.004a.001.jpg@RY2@
Budżet zadaniowy w takiej formule jest zupełnie nieprzydatny do zarządzania, i to nie tylko strategicznego, ale także bieżącego - mówi dr Tomasz Strąk
Fot. Wojciech Górski
Wydział Nauk Ekonomicznych i Zarządzania Uniwersytetu Szczecińskiego, były dyrektor Departamentu Budżetu Zadaniowego w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu