Gordon Brown zapowiada wielką prywatyzację na Wyspach
Udziały w zakładach przetwarzania uranu Urenco, tunelu pod kanałem La Manche, zakłady bukmacherskie Tote, a nawet lokalne lotniska zamierza sprzedać brytyjski rząd.
16 miliardów funtów uzyskane z prywatyzacji państwowego i samorządowego majątku ma pokryć część coraz większej - siegającej 175 mld funtów - dziury budżetowej.
Bez wyprzedaży Brytyjczyków czekają bolesne cięcia w wydatkach publicznych. Pomysł, do tej pory zarezerwowany dla konserwatystów, ma uratować brytyjską lewicę przed porażką w zaplanowanych na przyszły rok wyborach parlamentarnych.
Prywatyzacja jak za Thatcher
Ostatni duży pakiet państwowych spółek prywatyzowała ponad dwie dekady temu Margaret Thatcher. Wielka wyprzedaż pozwoliła wtedy wyjść z kryzysu gospodarczego obronną ręką i przywrócić pozycję Wielkiej Brytanii jako jednej z czołowych gospodarek w Europie.
Przedstawiony wczoraj przez premiera Gordona Browna harmonogram sprzedaży państwowych i samorządowych firm oraz udziałów nie jest tak ambitny jak z epoki Margaret Thatcher, ale cel jest ten sam.
Londyn liczy, że poprawiający się klimat gospodarczy zachęci inwestorów do zakupów i tym samym nakręci koniunkturę na Wyspach. Właśnie dlatego, jak przewidują analitycy, lista przedsięwzięć do prywatyzacji może się znacznie wydłużyć.
Sprzedaż nakręci koniunkturę
Na razie znalazły się na niej udziały w Urenco, jeden z najważniejszych w Anglii węzłów drogowych z mostem i tunelem przez Tamizę w rejonie Dartford, przeprawa kolejowa tunelem La Manche, zakłady bukmacherskie Tote oraz portfel miliona studenckich pożyczek. - Sytuacja na rynku poprawia się dużo szybciej, niż sądzono jeszcze na początku tego roku - mówił brytyjski minister ds. biznesu, innowacyjności i umiejętności lord Peter Mandelson. - To otwiera szerokie możliwości przed sprzedażą nie tylko państwowego, ale też samorządowego majątku: biznesparków, terenów przemysłowych, ośrodków wypoczynkowych i sportowych, a nawet lokalnych lotnisk - dodał.
Dzięki pieniądzom z prywatyzacji, wzrostowi produktywności, oszczędnościom w ministerstwach i efektom rozpoczętych programów wspierających gospodarkę dziura budżetowa ma się w ciągu czterech lat zmniejszyć z 12 do 6 proc. PKB. Rząd na razie zasypuje ją, dodrukowując pieniądze, za które kupuje własne obligacje.
Gospodarka czy polityczny PR
Pomysł Gordona Browna od razu skrytykowała opozycja. Według konserwatystów deficytu nie uda się ograniczyć bez ostrego cięcia wydatków publicznych. Prywatyzacja ich zdaniem to rozwiązanie doraźne, tymczasowe i nieprzemyślane. - To oczywiście konieczny krok. Jednak musimy podkreślić, że efekt takiej sprzedaży będzie krótkotrwały. Na dłuższą metę potrzebne są inne działania - komentował lider konserwatystów David Cameron. Krytykował też Browna za podjęcie decyzji w tym momencie i wytykał mu poprzednie błędy. - To premier zdecydował o wyprzedaży naszych rezerw złota. Gdybyśmy sprzedali je trochę później, dostalibyśmy za nie cztery razy więcej pieniędzy - mówił Cameron. Prasa brytyjska, oceniając pomysły Browna, pisze, że faworyzowanie prywatyzacji nad cięciami wydatków to zwykła propaganda przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi. - Tu chodzi tylko o los premiera. Chce mieć kilka liczb na czołówkach gazet, które wykorzysta potem w kampanii - mówił w jednym z wywiadów Philip Hammond, minister skarbu w gabinecie cieni.
@RY1@i02/2009/200/i02.2009.200.000.011a.001.jpg@RY2@
Gordon Brown
Reuters/Forum
Paweł Wysocki
pawel.wysocki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu