Chiński eksport maleje, a rząd chce pomagać eksporterom
Chińscy eksporterzy ulegli sile zawieruchy w gospodarce globalnej. Informacje o poziomie eksportu w lutym są wyjątkowo ponure - nawet na tle horroru, wyłaniającego się z publikowanych w ostatnich miesiącach na świecie danych statystycznych.
Niektórzy analitycy oczekiwali, że lutowy eksport będzie minimalnie większy niż w zeszłym roku, bo było wtedy mniej dni roboczych. Tymczasem jego wartość zmalała o 25,7 proc.
- Tak naprawdę to była tylko kwestia czasu. W innych krajach Azji sprzedaż za granicę malała już wcześniej i wszystko wskazywało, że Chiny nie zdołają utrzymać jej poziomu - mówi Michael Pettis, profesor finansów na Uniwersytecie Pekińskim. Pogorszenie w chińskim eksporcie było zresztą widoczne już od listopada, ale dotychczas malał on wolniej niż w innych krajach Azji.
Przygotowujący się do szczytu Grupy 20 chińscy dyplomaci przyjęli te dane z pewną ulgą. Zwłaszcza to, że nadwyżka handlowa, która od października oscylowała wokół rekordowej kwoty 40 mld dol. miesięcznie, w lutym skurczyła się do 4,8 mld dol.
Chiny obawiają się, że w miarę pogłębiania się światowej recesji ich ogromna nadwyżka handlowa będzie powodować naciski o charakterze protekcjonistycznym i że podczas spotkania G20 inne rządy nalegać będą na wzmocnienie chińskiej waluty.
W zeszłym tygodniu Chiny wysłały na zakupy do Europy drugą już w ostatnich miesiącach misję handlową, usiłując w ten sposób osłabić nastroje protekcjonistyczne. Jednocześnie wzrosły napięcia w stosunkach z niektórymi sąsiadami, bo ostatnio Chiny zaczęły mieć nadwyżki w handlu z krajami Azji. Indie nałożyły już ograniczenia na import chińskich zabawek, a władze obawiają się podobnych posunięć w innych krajach regionu.
Najnowsze dane statystyczne umożliwiają rządowi posłużenie się argumentem, że w efekcie wprowadzonego pakietu wydatków budżetowych w gospodarce zaczyna się już „przeorientowanie”, którego objawem jest ostry spadek eksportu i o wiele mniejszy - importu. Wzrost inwestycji (o 26 proc. w okresie styczeń-luty) oraz znaczne zwiększenie kredytów bankowych dodaje wiarygodności temu argumentowi.
- To daje pogląd na to, jak mogłyby wyglądać Chiny, gdyby polityka fiskalna naprawdę odniosła skutek - mówi Paul Cavey, ekonomista w Macquarie Securities.
Mniejsza nadwyżka handlowa będzie mieć również inne implikacje międzynarodowe, w tym ograniczenie zakupów aktywów finansowych w USA. Ponieważ bezpośrednie inwestycje zagraniczne w Chinach zwalniają, są także oznaki odpływu kapitału, większość ekonomistów przewiduje, że chińskie rezerwy walutowe nie będą już rosły w takim tempie jak w zeszłym roku.
- Prywatni nabywcy obligacji skarbowych USA będą musieli zwolnić tempo zakupów, żeby nie podbijać cen na przetargach - pisał niedawno w komentarzu do badań Stephen Green ze Standard Chartered.
Choć jednak dane o spadku sprzedaży za granicę mogą pomóc w osłabieniu krytyki Chin na forum międzynarodowym, spowodują one także nasilenie i tak już dużych nacisków na rząd ze strony krajowego sektora eksportowego. Tak znaczny spadek sprzedaży oznacza zapewne, że więcej fabryk znajdzie się na skraju bankructwa i że nastąpi dalszy wzrost bezrobocia - mimo że w sektorze eksportowym zajęcie straciło już 20 milionów pracowników przybyłych ze wsi.
Chińscy eksporterzy nasilą prawdopodobnie żądania obniżenia kursu renminbi. Rząd odrzuca jednak taką możliwość. W niedawnym wystąpieniu przed Zgromadzeniem Ludowym premier Wen Jiabao powiedział, że kurs walutowy pozostanie „w zasadzie stabilny”. Ekonomiści podkreślają, że przy obecnych warunkach rynkowych niewielkie osłabienie waluty eksporterom niewiele by pomogło, mogłoby natomiast przyspieszyć duży i potencjalnie niebezpieczny odpływ kapitału - no i rozgniewać partnerów handlowych.
Rząd zastanawia się nad innymi środkami pomocy dla eksporterów. Chen Deming, minister handlu, zapowiedział, że obniżone zostanie opodatkowanie eksportu (nawet do zera) i że rząd zapewni dodatkowe wsparcie finansowe dla firm sprzedających za granicę. Chińskie Stowarzyszenie Żelaza i Stali proponuje zwiększenie (z 5 do 17 proc.) upustu podatkowego przy eksporcie blach cienkich zimno walcowanych.
Jak mówi z kolei Xie Rongfang, szef Stowarzyszenia Przemysłu Obuwniczego w Wenzhou, trwają negocjacje z rządem w sprawie podobnych upustów w odniesieniu do tej branży. - Odczuwamy obecnie ogromną presję, zarówno w kraju, jak i za granicą, toteż z zadowoleniem przyjmiemy każdą pomoc, jaką rząd może nam zaoferować - twierdzi.
Ta polityka niesie jednak ze sobą pewne niebezpieczeństwa, skoro bowiem zacznie się wydawać, że rząd robi dla eksporterów za dużo, może to wywołać posunięcia retorsyjne ze strony partnerów handlowych.
- Jeśli europejski rynek znowu zaleje tania chińska stal, to zacznie się walka na całego - mówi pewien europejski dyplomata w Pekinie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.