Większa podaż obligacji skarbowych może zablokować kredyty dla firm
Resort finansów musi sprzedawać w tym roku papiery dłużne w większej skali niż w 2008 roku z dwóch powodów. Pierwszy to dość duży wykup obligacji i bonów wyemitowanych w poprzednich latach. Choćby w maju MF będzie musiało wykupić papiery za - według szacunków niektórych banków - niemal 31 mld zł. I prawdopodobnie już zbiera na to pieniądze.
- W tym roku największe wykupy papierów skarbowych przypadają na maj, również na lipiec - około 16,4 mld zł - oraz już na styczeń, kiedy to wykupywana jest obligacja nominowana w euro o wartości nominalnej 1,5 mld euro - oceniają analitycy Pekao.
- Już teraz obserwujemy, że resort finansów kumuluje środki na wykupy - dodają.
Drugi powód większego zaangażowania resortu na rynku długu może wynikać z większych potrzeb pożyczkowych netto. Jeśli plany prywatyzacyjne się posypią, resort finansów będzie musiał prawdopodobnie zrobić to, co pod koniec ubiegłego roku: sprzedawać krótkoterminowe bony skarbowe w większej skali, niż to zaplanował.
Nie musi to jednak oznaczać problemów z pozyskaniem inwestorów. Przedstawiciele MF mówią, że od grudnia popyt na polskie obligacje - wygaszony w październiku i listopadzie ubiegłego roku - zaczął się odbudowywać. Widać to choćby po wynikach pierwszego przetargu obligacji dwuletnich, na którym inwestorzy zgłosili gigantyczny popyt 13,8 mld zł, a resort sprzedał papiery za 4,3 mld zł. To więcej, niż pierwotnie oferował.
- Co prawda jest ryzyko niezrealizowania planów dotyczących potrzeb pożyczkowych netto, ale na razie rząd sprzedaje, co może. To podejście oportunistyczne, MF dostarcza na rynek to, na co jest popyt - mówi Mateusz Szczurek, ekonomista ING BSK.
Problem jednak będzie, jeśli banki chętniej zaangażują się w finansowanie długu sektora publicznego - poprzez zakup obligacji rządowych - niż w kredytowanie sektora prywatnego. To tzw. efekt wypychania. Ekonomiści nie są zgodni, czy wystąpi on w obecnych warunkach. Niektórzy z nich są jednak o tym przekonani.
- Na początku właśnie tak może być. Zwiększona płynność w sektorze bankowym zostanie wykorzystana na zakup stosunkowo atrakcyjnych obligacji SP - mówi Ernest Pytlarczyk, ekonomista BRE Banku.
- Gdy spadną stopy WIBOR, bank będzie chciał mieć w portfelu atrakcyjnie oprocentowane papiery skarbowe. Oczywiście akcję kredytową trzeba wspierać zwiększaniem płynności, ale skutki przyniesie ona dopiero wówczas, gdy nastąpi jakiś punkt zwrotny w gospodarce - dodaje Pytlarczyk.
Inni analitycy zwracają jednak uwagę, że efekt może zostać zaburzony przez spadek stóp procentowych NBP. Nie musi bowiem zadziałać mechanizm, w którym zwiększone potrzeby pożyczkowe sektora publicznego powodują wzrost stóp rynkowych. Poza tym - według nich - sektor prywatny, zwłaszcza przedsiębiorstwa, wcale nie pali się do zaciągania kredytów, bo ze względu na złe perspektywy gospodarki ogranicza inwestycje.
- Obniżki stóp procentowych banku centralnego spowodują spadek dochodowości papierów skarbowych. Stopy WIBOR zapewne też się obniżą. W tym roku będziemy mieli większe problemy dla kredytów w gospodarce niż zwiększona podaż obligacji - mówi Mateusz Szczurek.
ekonomista SGH
Efekt wypychania niestety wystąpi. Banki chętniej będą kupować papiery skarbowe, inwestować w dług publiczny, niż udzielać pożyczek korporacyjnych. Oczywiście trudno się tu spodziewać, że rząd istotnie zmniejszy podaż papierów skarbowych, ale na dwa elementy trzeba zwrócić uwagę. Pierwszy to większe zaangażowanie w pozyskiwaniu środków w międzynarodowych instytucjach finansowych. Chodzi tu m.in. o kredyty w Europejskim Banku Inwestycyjnym czy w Banku Światowym. Druga sprawa to realizacja planu prywatyzacji. Efekt wypychania będzie częściowo neutralizowany przez fakt, że wielkie podmioty, jakimi są fundusze emerytalne, będą musiały kupować obligacje SP, bo to wynika z ich struktury inwestowania. Niestety, jest ryzyko, że potrzeby pożyczkowe netto budżetu będą większe niż zaplanowano. To jest oczywiście związane z tym, że deficyt budżetowy może być większy, niż zapisane w ustawie 18,2 mld zł. Obawiam się, że może dojść raczej do ratowania płynności w budżecie poprzez cięcie wydatków, w tym inwestycyjnych, niż przez zwiększenie deficytu.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.