Wall Street: czy uda się obronić kluczowe wsparcia na indeksie S&P500
Poniedziałkowe spadki na Wall Street napędziły stracha inwestorom na całym świecie. Rozmiar i niespodziewany charakter spadków pociągnął po raz kolejny w dół indeks MSCI World (grupujący 23 rozwinięte rynki z całego świata) oraz europejski DJ Stoxx 600.
Zapalnikiem spadków, jak się wydaje, były spekulacje na temat potężnej straty AIG, sięgającej nawet 60 mld dol., i to pomimo ubiegłorocznej pomocy rządu federalnego. Inwestorzy musieli zadać sobie pytanie, na ile pomoc państwa jest efektywna i czy plan Obamy ma sens.
W wyniku spadku indeksy amerykańskie zostały zepchnięte na 12-letnie minimum. Co ważniejsze z punktu widzenia analizy technicznej, indeks S&P500 przełamał wsparcie w okolicach 750-780 pkt, co mogło zwiastować przebicie szyi formacji podwójnego szczytu i otwierało prostą drogę do spadków w okolicę 500 pkt, tj. o około 35 proc. Pojawiły się głosy ostrzegające o dużym prawdopodobieństwie takiego rozwoju wypadków. Analitycy Merrill Lynch sugerowali możliwość spadku indeksu S&P500 do 660 pkt, a prof. Roubini (widział następny poziom obrony w okolicach 500-600 pkt.
Inwestorzy po poniedziałkowej sesji w USA nie mieli wyboru. Albo będzie broniona rubież na S&P500, albo pozwoli się na osunięcie indeksu. Byki stanęły na wysokości zadania pomimo to, że nie pomagały im właśnie publikowane dane makroekonomiczne. Na wtorkowej sesji za oceanem inwestorzy rzucili się do kupowania przecenionych w poniedziałek akcji. Tym samym obroniony został kluczowy punkt wsparcia indeksu S&P500 na poziomie 750-780 pkt.
Jak długo indeksy amerykańskich giełd mogą testować kluczowy punkt wsparcia? Obrona trwa od listopada 2008 roku, a im dłużej trwa konsolidacja, tym impuls kończący formację powinien być silniejszy. Czy będzie to ruch w kierunku nowych minimów, czy też odbicie w kierunku 900 pkt na indeksie S&P500? Życzyłbym sobie, aby sprawdził się drugi scenariusz.
Dlaczego my, analitycy, zajmujemy się gospodarką amerykańską, zamiast opisywać to, co się dzieje na rodzimym parkiecie? Analiza zdarzeń z przeszłości sugeruje, że pierwsze oznaki wiosny na parkietach zaczynają się od giełd amerykańskich. Historia uczy, że gospodarka amerykańska jako pierwsza wychodziła z recesji, a za nią gospodarka europejska. Dlatego należy życzyć Amerykanom, aby jak najszybciej uporali się z problemami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.