Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Podatek, który nałożymy na City, nie spowoduje jego ucieczki do Azji

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

WICEMINISTER FINANSÓW WIELKIEJ BRYTANII MARK HOBAN DLA "DGP": Podwyżka VAT i wprowadzenie podatku bankowego to tylko 20 procent naszego programu naprawy finansów publicznych. Pozostałe 80 procent to cięcie wydatków

Nasz gabinet doskonale zdaje sobie sprawę, jak ważne dla brytyjskiej gospodarki jest londyńskie City. Kryzys pokazał nam jednak również drugą stronę medalu: potężne systemy usług finansowych mogą ściągnąć na realną gospodarkę jak najbardziej realne zagrożenia. Z naszego punktu widzenia sednem obecnej brytyjskiej recesji były przede wszystkim: zbyt łatwa dostępność do pożyczek, bardzo niskie stopy procentowe i kwitnąca wśród bankowców kultura nadmiernego ryzyka przy ograniczonej odpowiedzialności. Jako konserwatyści, dla których nadrzędną wartością jest kapitalizm oparty na zdrowych fundamentach, musieliśmy naprawić ten system.

Wyszliśmy z założenia, że banki muszą wziąć udział w kosztach po zawinionym przez nich kryzysie. Szacujemy, że podatek będzie przynosił do budżetu rocznie ok. 2,5 mld funtów. Nasze podatki skonstruowaliśmy tak, by nakłonić banki do stopniowego odchodzenia od ryzykownych pożyczek na dzień, tydzień czy miesiąc na rzecz bardziej przewidywalnych transakcji długoterminowych. Będziemy sprawdzać, jak wyglądają ich bilanse, i ci, którzy pożyczają zbyt ryzykownie, będą musieli płacić więcej.

Cały czas pamiętaliśmy o tym problemie. Zdajemy sobie sprawę, że system bankowy, zwłaszcza tak rozbudowany jak brytyjski, musi walczyć o kapitał w skali globalnej. Wierzymy, że suma daniny nałożonej na banki będzie możliwa do zapłacenia bez podcinania konkurencyjności. Zdecydowaliśmy też, że podatek będzie dotyczył nie tylko brytyjskich banków, ale wszystkich instytucji finansowych działających na Wyspach. Zapłacą go wszyscy dysponujący zasobami powyżej 20 mln funtów. Tylko w ten sposób jest fair.

Staraliśmy się tego uniknąć, konsultując nasze pomysły z systemem bankowym. Szliśmy do City i mówiliśmy: musimy wprowadzić ten podatek, powiedzcie nam, jak to widzicie. To skutkowało. Oczywiście było słychać pojedyncze głosy, że podatku najlepiej w ogóle nie wprowadzać, ale były one w mniejszości. Dominował rozsądek i pragmatyzm.

Myślę, że postąpiłaby bardzo podobnie. Margaret Thatcher i Davida Camerona łączy bardzo wiele. Oboje przejmowali władzę, w momencie gdy gospodarka ostro niedomagała, wydatki publiczne wymknęły się spod kontroli, rosły dług publiczny i bezrobocie. W takiej sytuacji przywrócenie budżetowej równowagi jest rozwiązaniem kluczowym dla każdego konserwatywnego liberała. Proszę pamiętać, że Geoffrey Howe, pierwszy minister finansów Margaret Thacher, też zaczynał od podwyżek podatków, bo nie miał innego wyjścia. My robimy podobnie: podwyższamy VAT i wprowadzamy podatek bankowy, ale to tylko 20 proc. naszego programu sanacji finansów publicznych. Pozostałe 80 proc. to cięcie wydatków.

Zależy nam na stabilnym systemie finansowym na kontynencie, ale naszym europejskim partnerom zawsze powtarzamy: Sektor finansowy to fundament brytyjskiej suwerenności ekonomicznej. Decyzje w tej dziedzinie muszą być podejmowane w suwerennych stolicach, a nie w Brukseli.

@RY1@i02/2010/238/i02.2010.238.183.009a.001.jpg@RY2@

Fot. AFP/East News

Mark Hoban, brytyjski wiceminister finansów

Rozmawiał Rafał Woś

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.